Kanapki Elvisa Presleya - idealny początek dnia

Jeżeli jesteś tu po raz pierwszy i podoba Ci się to, co tu można znaleźć, być może zechcesz zasubskrybować mój kanał RSS? Dzięki za odwiedziny!

Całe wieki nie wrzucałem na „silva rerum” przepisów kulinarnych, pora więc to nadrobić, tym bardziej, że całkiem sporo przepisów czeka w TODO na pojawienie się na blogu.

Dzisiaj mam dla Was ulubione kanapki Elvisa Presleya - jedzonko tak proste i rewelacyjnie smaczne, że idealnie nadaje się na świetne rozpoczęcie dnia.

Grzanki Elvisa Presleya

Składniki:

  • chleb tostowy
  • masło orzechowe
  • banany
  • masło zwykłe

Kawałki chleba opiekamy w tosterze (preferuję bialutki chleb pszenny, a nie jakieś ziarniste paskudztwa). Jeden kawałek smarujemy masłem orzechowym i plastrami bananów (banany zamiast kroić można rozgnieść widelcem na papkę). Rozgrzewamy na patelni zwykłe masło i na to wrzucamy kanapki. Smażymy do zarumienienia z obu stron. Dla wygody kroimy po przekątnej i wcinamy. Smacznego!

Podobno Król był w stanie zjeść około tuzina takich kanapek, co dla mnie jest megawyczynem - sam wymiękam po szóstym trójkącie :)

Przepis znalazłem w książce Nigelli Lawson „Nigella gryzie”. W sieci jest sporo jego wariantów - niektórzy nie opiekają wcześniej chleba, inni polewają banany miodem, jeszcze inni kładą na nie plastry bekonu. Muszę przyznać, że ta ostatnia wariacja pociąga mnie swoją… dziwnością, ale nie odważyłem się jeszcze spróbować :)

Tagi: .
Podobne wpisy: Elvis i Nixon, Królewskie płyty, 30 lat bez Króla, część ósma - ostatnia,

Komentarze

15 komentarzy do “Kanapki Elvisa Presleya - idealny początek dnia”

  1. silnoreki, 18 listopada 2007 o 19:48. Permalink.

    a Cola czy Pepsi ?

  2. Łukasz Horodecki, 18 listopada 2007 o 20:07. Permalink.

    Pepsi. W szklance Coca-Coli :)

  3. ludwik, 18 listopada 2007 o 20:46. Permalink.

    ja bym chyba nie zaatakował takiej mieszanki banan+masło orzechowe… ale pepsi czy tam cole owszem ;P

  4. btd, 18 listopada 2007 o 21:58. Permalink.

    z tego co czytalem to ma to być smażone a nie na tostach.

    A więcej o ulubionych daniach Elvisa:
    http://bitsandpieces1.blogspot.com/2006/04/eating-with-elvis.html

  5. btd, 18 listopada 2007 o 22:01. Permalink.

    No i te plastry bekonu pewnie wziely sie z ‚Fool’s Gold Loaf’

  6. Łukasz Horodecki, 18 listopada 2007 o 22:06. Permalink.

    btd: no i są smażone, tyle że po tostowaniu (lekkim) :)

  7. CoSTa, 22 listopada 2007 o 13:24. Permalink.

    Łomatko, czemu wszystko, co smaczne, musi przy okazji jeszcze bardziej mnie powiększać wszerz??? Dupa, zrobię se coś takiego, zapowiada się smakowicie :)

  8. Kasia Rogowska, 22 listopada 2007 o 15:53. Permalink.

    Mniami, mniami! Masło orzechowe już mam… :)

  9. Fuj, 22 listopada 2007 o 23:24. Permalink.

    Pepsi jest fuj! W tym kolorze tylko kwas chlebowy jest nie-fuj! Nie-fuj! znaczy dobry!

  10. portaprima.com, 27 listopada 2007 o 11:45. Permalink.

    Duży minus, za brak bąbelków w Coli (mam nadzieję, że to nie PEPSI!!), widac że była nalana juz jakiś czas temu… ;)

  11. Łukasz Horodecki, 27 listopada 2007 o 16:58. Permalink.

    Duży minus za nie czytanie komentarzy - oczywiście, że to Pepsi. :p

  12. Kasia Rogowska, 28 listopada 2007 o 10:56. Permalink.

    Zaraz, zaraz. Łukasz, czyżbyś uważał pepsi za jedyny i słuszny napój? :D

  13. Łukasz Horodecki, 28 listopada 2007 o 11:48. Permalink.

    Ależ nie! „Najjedyńszym i najsłuszniejszym” jest jakaś fajna whisky z pepsi :)

  14. Kasia Rogowska, 28 listopada 2007 o 13:49. Permalink.

    To ja jednak wolę rum z colą :)

  15. Klaudia B., 3 lutego 2008 o 16:10. Permalink.

    Te kanapki są pyszne! Najlepiej jednak wychodzą ze zwykłej bułki a nie z chleba tostowego. ;)

Zostaw komentarz




lub


Quicktags:

Uwaga: Ten wpis dodałem ponad 5 miesięcy temu. Całkiem możliwe, że od tego czasu napisałem coś nowego związanego z tematem, który chcesz skomentować.