Piłeczkowe połowy

Gdy w końcu zrobiło się ciepło zabraliśmy się za sprawdzenie, co w tym sezonie wpadło nam do stawu. Jakieś pół godziny brodzenia razem z ojcem i oto rezultat:

Piłeczki golfowe ze stawu

Na zdjęciu są już wyszorowane i przebrane piłki. W wiaderku są najmniej zniszczone piłki najlepszych firm – do grania dla nas :) Lewa kupka to przyzwoite piłki na sprzedaż i do wypożyczania, a prawa to range’ówki (piłeczki treningowe) i mocniej zniszczone piłki do obsługiwania imprez. Widać tu jakieś 190 sztuk, było o 60-70 więcej ale zanim zdążyłem zrobić fotkę trochę sprzedaliśmy. No i część najlepszych już wsypałem sobie do torby :)

Szacujemy, że w stawie zostało jeszcze ze sto piłek, ale na razie jest za głęboko i bez dłuższych upałów nie ma jak się do nich dostać.

Podobne wpisy:
  • Brak
  • Komentarze

    2 komentarze do “Piłeczkowe połowy”

    1. btd, 22 lipca 2007 o 22:31. Permalink.

      To da sie popsuc pileczke golfowa? Kurcze, mialem jedna i nie potrafilem nic jej zrobic. Nawet zrzucajac z 8 pietra :)

    2. dely, 23 lipca 2007 o 07:55. Permalink.

      Ja może nie na temat, ale po przeczytaniu tego wpisu od razu przypomniał mi się skecz z „Na chorobowym”:

      …A jakbyś tam znalazł pięćset złotych to weź i przynieś – będziemy mieli „na dezynfekcję”…

    Zostaw komentarz




    Quicktags:

    Uwaga: Ten wpis dodałem ponad 2 lat(a) temu. Całkiem możliwe, że od tego czasu napisałem coś nowego związanego z tematem, który chcesz skomentować.