To ja mam tu władzę duchową nad wsią

Z gazeta.pl – Proboszcz nauczycielom ekskomuniką grozi:

W poniedziałek w pokoju nauczycielskim zawisło ogłoszenie: „W związku z tym, że ks. Proboszcz wyznaczył nauczycieli do przygotowania ołtarza na Boże Ciało, wyznaczam następujących nauczycieli do wykonania tego zadania [tu: nazwiska pięciu nauczycielek]”. Podpis: dyrektor szkoły mgr Barbara Łubek.

Że co?! Od kiedy to można zmuszać pracownika do udziału w praktykach religijnych? Czy dyrektorka nie słyszała, że ciągle jeszcze mamy rozdział kościoła od państwa? Najwyraźniej nie, tak samo jak wicedyrektorka:

Ołtarz ma stanąć dzisiaj kilkadziesiąt metrów od szkoły. Grupa nauczycieli ma rozłożyć dywany, postawić obraz i przystroić go gałęziami młodych wierzb. – Nie widzę w tym nic złego. To taka nasza lokalna tradycja. Poza tym ksiądz proboszcz z ambony wyznaczył nas do przygotowania ołtarza. Nie mogliśmy odmówić – tłumaczy Teresa Załęska, wicedyrektor szkoły i nauczycielka nauczania zintegrowanego.

– A jeśli któryś z nauczycieli jest niewierzący? – pytam.

Nie ma takiej możliwości. Przecież szkoła ma imię Jana Pawła II – zapewnia Załęska.

Oczywiście. 100% nauczycieli i uczniów w szkole im. JP2 to katolicy, tak samo jak 100% przedszkolaków z przedszkola im. Kubusia Puchatka to niedźwiedzie. Ciekawe co by pani wice zrobiła gdyby któryś nauczyciel okazał się buddystą, żydem, mormonem albo, aż strach pomyśleć, ateistą? Załatwiłaby mu egzorcyzmy czy zwolniła z pracy?

Tak się kończy wprowadzanie religii do szkół…

A co na to proboszcz?

Przygotowanie ołtarza zlecił ksiądz dr Marek Zawadzki z parafii św. Jana Chrzciciela. Mówi twardo: – Jestem proboszczem, więc zażyczyłem sobie, by jeden ołtarz przygotowali nauczyciele. Przecież mieszkają tu chrześcijanie. I nie pozwolę, by mniejszość, która żyje bez Boga, mówiła mi, co mam robić. Ustalę, która z nauczycielek doniosła na mnie. Na pewno ją ukarzę. To ja mam tu władzę duchową nad wsią. To będzie coś w rodzaju ekskomuniki.

Władzę? Zawsze myślałem, że rolą kapłanów jest opieka nad wiernymi, duchowe wsparcie, a tu się okazuje, że tak naprawdę chodzi o władzę.

Dawno temu najważniejszymi osobami we wsi byli pan, wójt i pleban. Jeszcze całkiem niedawno byli to ksiądz, sołtys i dyrektorka szkoły. Dyrektorki są już podporządkowane, a sołtysi?

I niech mi ktoś teraz powie, że niewierzący nie są w naszym pięknym, katolickim kraju, szykanowani…

Może Ci się również spodoba