Bono i jeż

Wczoraj w nocy Bono długo próbował namówić jeża (czyżby to Ryszard?) do wspólnej zabawy. Niestety, ani poszczekiwanie, ani kładzenie się przed jeżem, ani trącanie łapą nie przyniosły spodziewanych rezultatów i jeż pozostał nieczuły na Bonkowe prośby.

Bono i jeż

Może następnym razem? :)

Podobne wpisy:
  • Brak
  • Komentarze

    7 komentarzy do “Bono i jeż”

    1. maz, 1 czerwca 2005 o 14:56. Permalink.

      Haha umarłem ;)

    2. Smoothguy, 1 czerwca 2005 o 15:08. Permalink.

      Słodki widok :P

    3. ajot, 1 czerwca 2005 o 18:09. Permalink.

      a pcheł od jeża nie nałapał?

    4. Hoppke, 2 czerwca 2005 o 09:29. Permalink.

      Szkoda, że nie zrobiłem fotki jak mój kiedyś przy wykopkach mysz polną złapał. Prawie na śmierć ją zalizał.

      Psy są dziwne i tyle :)

    5. dormitor, 3 czerwca 2005 o 08:42. Permalink.

      O, żywy jeż! Zawsze jak ktoś mi mówi, że widział jeża to się pytam czy żywego. Jakoś nie mam szczęścia i zazwyczaj trafiam na jeżowe zwłoki. I tak dobrze, że pyszczek pokazał. Może następnym razem pokaże pazur ;)

    6. AlienJr, 11 czerwca 2005 o 20:36. Permalink.

      Fajny pies :) Z reszta jeż też jest kozak :)

    7. 3ED, 14 czerwca 2005 o 02:54. Permalink.

      Fajny piesek.. :))

    Zostaw komentarz




    lub


    Quicktags:

    Uwaga: Ten wpis dodałem ponad 3 lat(a) temu. Całkiem możliwe, że od tego czasu napisałem coś nowego związanego z tematem, który chcesz skomentować.