Zesztywniałem

Dzisiaj pierwszy raz od jesieni wyszedłem na pole z kijem w ręce. Miałem w końcu okazję wypróbować w terenie sprzęt jaki dostałem w prezencie od Kuzynki mojej Żonki. Kije nie najnowsze, ale w świetnym stanie i, jak to Wilsony, bardzo przyjemne w graniu, chociaż cięższe od współcześnie używanych. Wreszcie mam swój komplet, do którego mogę się przyzwyczajać, bo do tej pory grałem co chwile innymi kijami, najczęściej którymś z zestawów do wypożyczania.

Przetestowałem też rękawiczkę, jaka kupiłem sobie zimą. Wygodna i w przeciwieństwie do poprzedniej nie jest dziurawa :)

Piękna pogoda, trawa zaczyna się zielenić, ja i mój nowy osprzęt sami na polu - wszystko świetnie, ale niestety nie dorównałem sprzętowi. Po wybiciu kilkunastu piłeczek rozbolały mnie plecy. Trochę jeszcze pouderzałem, ale było ciężko… :/

Najwyraźniej muszę się ostro wziąć za rozruszanie, zanim się sezon zacznie na dobre, bo przez zimę zesztywniałem okrutnie.

Podobne wpisy:
  • Brak
  • Komentarze

    5 komentarzy do “Zesztywniałem”

    1. OJO, 3 kwietnia 2006 o 08:31. Permalink.

      Ćwicz! Ćwicz! Bo może w tym sezonie uda nam się ciebie odwiedzić da.killo i pokażesz nam co potrafisz. :)
      Tylko że teraz to raczej synowi będziesz pokazywał, co? :>

    2. Hoppke, 3 kwietnia 2006 o 08:38. Permalink.

      a ja do tego co powiedział OJO dodam tylko jedno:
      Baaaajerancka rękawiczka… :)

    3. AvantaR, 3 kwietnia 2006 o 11:57. Permalink.

      Tez bym sobie pouderzal do dolka :> (jak to zabrzmialo … :S)

    4. Michał Moroz, 3 kwietnia 2006 o 22:26. Permalink.

      Golf, świeże powietrze, słoneczko… czyste szczęście. :)

    5. dakilla, 4 kwietnia 2006 o 00:02. Permalink.

      Michał: golf, świeże powietrze, słoneczko… i bolące plecy :)

    Zostaw komentarz




    lub


    Quicktags:

    Uwaga: Ten wpis dodałem ponad 2 lat(a) temu. Całkiem możliwe, że od tego czasu napisałem coś nowego związanego z tematem, który chcesz skomentować.