Reportaż z kociego dnia

Jeżeli jesteś tu po raz pierwszy i podoba Ci się to, co tu można znaleźć, być może zechcesz zasubskrybować mój kanał RSS? Dzięki za odwiedziny!

Zanim zamieszkała z nami, nasza kota żyła przy osiedlowym śmietniku w Bydgoszczy. Napatrzyłem się na to jak wygląda życie kotów w takich warunkach, dlatego namawiam wszystkich do obejrzenia i przeczytania reportażu z kociego dnia.

Plakat

Znalezione na blogu Piotra Mikołajskiego.

Podobne wpisy: Brak

Komentarze

14 komentarzy do “Reportaż z kociego dnia”

  1. zenon, 22 października 2005 o 05:34. Permalink.

    Widzę że nie tylko ja nie mogę spać :)

  2. psp(cosmoz), 22 października 2005 o 05:49. Permalink.

    yhy..

  3. da.killa, 22 października 2005 o 05:51. Permalink.

    Ja mogę i  z chęcią bym się położył, ale muszę dokończyć rozbabraną pracę.

  4. sharnik, 22 października 2005 o 05:55. Permalink.

    No to kończ ją, a nie zajmuj się kotami ;)

  5. Cthulhu, 22 października 2005 o 12:39. Permalink.

    Jezu, ale ja bym chciał znów mieć kota.. nie, nie dam chyba rady po raz drugi.. blok to nie jest miejsce dla żadnego kota.. żadnego zwierzęcia.. w sumie blok to nie jest miejsce nawet dla człowieka..

  6. Marshaü, 22 października 2005 o 13:40. Permalink.

    hm… nie wiem po co tam jest tyle przekleństw… jeżeli miały wywrzeć jakąś reakcję na czytającym, to przykro mi, ale takie metody nie robią na mnie wrażenia. Komentarz końcowy też wydaje mi się dziwny: z jednej strony "Nie badz chujem dla zwierzat", a z drugiej jest mowa o "durnym psie" i "pieprzonym francuzkim piesku". Jeżeli obrońca zwierząt tak się do nich odnosi, to traci u mnie wiarygodność. Wychodzi jeszcze jeden ciekawy paradoks - skoro mam się do "niego" (kota) nie zbliżać, to jak ja go mam nakarmić albo przygarnąć? Mam jeszcze parę innych zastrzeżeń, m.in. do komentarzy, ale to byłby już materiał na notkę na blogu (ha! najpierw trzeba go mieć) Ogólnie - mam zastrzeżenia co do formy manifestu i widzenia tylko jednej strony. Bo zapewne podobna dyskusja, tylko w przeciwną stronę, podniesie się po tym, jak jakiś nieupilnowany pies pogryzie kolejne dziecko.

    Sam nigdy nie skrzywdziłem/zabiłem zwierzęcia większego niż moja dłoń i nie widzę powodu, dla którego ja miałbym to robić. Nie wyśmiewam się też z tych, którzy dokarmiają zwierzęta.

  7. bs0, 22 października 2005 o 16:56. Permalink.

    no ja bym mial kota ale jestem chory i niemoge

  8. Yano, 22 października 2005 o 17:12. Permalink.

    Obecnie czekam, aż nasz najmłodszy podrośnie i sobie też jakiegoś kota przygarniemy. Odkąd sięgam pamięcią zawsze był u nas w domu przynajmniej jeden kot. Także ostatnio mi strasznie brakuje jakiegoś futrzaka.

  9. YaaL, 22 października 2005 o 20:57. Permalink.

    Yano, niemowlak to żadna przeszkoda, chyba że masz naprawdę bardzo mocne podstawy sądzić, że może być uczulony. Mam trochę znajomych z kotami i małymi dziećmi, problemów nie stwierdzono - a niejednokrotnie kot był nieocenioną pomocą np. przy nauce chodzenia (:

    Poczytaj sobie np. http://republika.pl/kocia_stronka/kot_i_dziecko.html

  10. Yano, 22 października 2005 o 21:11. Permalink.

    @YaaL: Ależ ja doskonale wiem, że małe dziecko nie jest przeszkodą. Sam się wychowywałem od noworodka z kotami (zasypiałem tylko jak miałem koci ogon w ręku, który zresztą sama kota mi podawała ;) ).

    Problem jest taki, że starszy syn ma lekkie uczulenie na kota a i młodszy ma predyspozycje, więc wolimy trochę odczekać zanim kota sobie sprawimy.

    Poza tym chcemy właśnie przygarnąć jakąś znajdę, a przy wcześniaku to różnie może być z odpornością.

    A ogólnie co do kotów: przez mój dom przewinęło się ich mnóstwo — od pojedynczych egzemplarzy po całe rodziny (dwie kotki, które potrafiły się zgrać i obdarzyć nas dwanaściorgiem potomstwa, co w połączeniu z trójką z poprzednich miotów i ojcem całej gromadki dawało mnóstwo rozrywki ;) ).

    Tak, tęsknię za kolejnym czworonogiem w domu, ale naprawdę wolimy zaczekać jeszcze te kilka miesięcy.

  11. da.killa, 23 października 2005 o 03:13. Permalink.

    Yaal: dzięki za linka - kapitalne są zdjęcia dzieciaków śpięcych z kotami!

  12. Mikołaj, 28 października 2005 o 01:53. Permalink.

    Grrrr… jaka jest kara za przekręcanie nazwiska? ;)

  13. da.killa, 28 października 2005 o 01:59. Permalink.

    Serdecznie przepraszam! Na wytłumaczenie mam tylko przedwyborczą nerwicę :)

  14. Mikołaj, 28 października 2005 o 13:21. Permalink.

    Nie przejmuj się, moje nazwisko jest przekręcane w ten sposób od lat i chyba tak już będzie zawsze :)

Zostaw komentarz




lub


Quicktags:

Uwaga: Ten wpis dodałem ponad 2 lat(a) temu. Całkiem możliwe, że od tego czasu napisałem coś nowego związanego z tematem, który chcesz skomentować.