Reportaż z kociego dnia

Zanim zamieszkała z nami, nasza kota żyła przy osiedlowym śmietniku w Bydgoszczy. Napatrzyłem się na to jak wygląda życie kotów w takich warunkach, dlatego namawiam wszystkich do obejrzenia i przeczytania reportażu z kociego dnia.

Plakat

Znalezione na blogu Piotra Mikołajskiego.

Może Ci się również spodoba

  • zenon

    Widzę że nie tylko ja nie mogę spać :)

  • psp(cosmoz)

    yhy..

  • da.killa

    Ja mogę i z chęcią bym się położył, ale muszę dokończyć rozbabraną pracę.

  • sharnik

    No to kończ ją, a nie zajmuj się kotami ;)

  • Cthulhu

    Jezu, ale ja bym chciał znów mieć kota.. nie, nie dam chyba rady po raz drugi.. blok to nie jest miejsce dla żadnego kota.. żadnego zwierzęcia.. w sumie blok to nie jest miejsce nawet dla człowieka..

  • Marshaü

    hm… nie wiem po co tam jest tyle przekleństw… jeżeli miały wywrzeć jakąś reakcję na czytającym, to przykro mi, ale takie metody nie robią na mnie wrażenia. Komentarz końcowy też wydaje mi się dziwny: z jednej strony "Nie badz chujem dla zwierzat", a z drugiej jest mowa o "durnym psie" i "pieprzonym francuzkim piesku". Jeżeli obrońca zwierząt tak się do nich odnosi, to traci u mnie wiarygodność. Wychodzi jeszcze jeden ciekawy paradoks – skoro mam się do "niego" (kota) nie zbliżać, to jak ja go mam nakarmić albo przygarnąć? Mam jeszcze parę innych zastrzeżeń, m.in. do komentarzy, ale to byłby już materiał na notkę na blogu (ha! najpierw trzeba go mieć) Ogólnie – mam zastrzeżenia co do formy manifestu i widzenia tylko jednej strony. Bo zapewne podobna dyskusja, tylko w przeciwną stronę, podniesie się po tym, jak jakiś nieupilnowany pies pogryzie kolejne dziecko.

    Sam nigdy nie skrzywdziłem/zabiłem zwierzęcia większego niż moja dłoń i nie widzę powodu, dla którego ja miałbym to robić. Nie wyśmiewam się też z tych, którzy dokarmiają zwierzęta.

  • bs0

    no ja bym mial kota ale jestem chory i niemoge

  • Yano

    Obecnie czekam, aż nasz najmłodszy podrośnie i sobie też jakiegoś kota przygarniemy. Odkąd sięgam pamięcią zawsze był u nas w domu przynajmniej jeden kot. Także ostatnio mi strasznie brakuje jakiegoś futrzaka.

  • YaaL

    Yano, niemowlak to żadna przeszkoda, chyba że masz naprawdę bardzo mocne podstawy sądzić, że może być uczulony. Mam trochę znajomych z kotami i małymi dziećmi, problemów nie stwierdzono – a niejednokrotnie kot był nieocenioną pomocą np. przy nauce chodzenia (:

    Poczytaj sobie np. http://republika.pl/kocia_stronka/kot_i_dziecko.html

  • Yano

    @YaaL: Ależ ja doskonale wiem, że małe dziecko nie jest przeszkodą. Sam się wychowywałem od noworodka z kotami (zasypiałem tylko jak miałem koci ogon w ręku, który zresztą sama kota mi podawała ;) ).

    Problem jest taki, że starszy syn ma lekkie uczulenie na kota a i młodszy ma predyspozycje, więc wolimy trochę odczekać zanim kota sobie sprawimy.

    Poza tym chcemy właśnie przygarnąć jakąś znajdę, a przy wcześniaku to różnie może być z odpornością.

    A ogólnie co do kotów: przez mój dom przewinęło się ich mnóstwo — od pojedynczych egzemplarzy po całe rodziny (dwie kotki, które potrafiły się zgrać i obdarzyć nas dwanaściorgiem potomstwa, co w połączeniu z trójką z poprzednich miotów i ojcem całej gromadki dawało mnóstwo rozrywki ;) ).

    Tak, tęsknię za kolejnym czworonogiem w domu, ale naprawdę wolimy zaczekać jeszcze te kilka miesięcy.

  • da.killa

    Yaal: dzięki za linka – kapitalne są zdjęcia dzieciaków śpięcych z kotami!

  • Grrrr… jaka jest kara za przekręcanie nazwiska? ;)

  • da.killa

    Serdecznie przepraszam! Na wytłumaczenie mam tylko przedwyborczą nerwicę :)

  • Nie przejmuj się, moje nazwisko jest przekręcane w ten sposób od lat i chyba tak już będzie zawsze :)