Przeglądanie RSS z nowymi aplikacjami na Flathubie opłaciło się po raz kolejny i odkryłem niezły program na bardzo wczesnym etapie jego rozwoju.
Natrafienie na niego nie mogło przyjść w lepszym momencie, bo High Tide, czyli klient Tidala, którego używałem do tej pory, aktualnie ma problemy i zapętla w kółko jedną piosenkę. Podobno dzieje się tak tylko na PipeWire, u mnie jednak zmiana wyjścia dźwięku w preferencjach nic nie dawała, a nie chciałem grzebać w ustawieniach audio w całym systemie, żeby obejść błąd w jednym programie. Wróciłem więc do używania strony Tidala zapakowanej w przeglądarkę i udającej samodzielną aplikację.

Może jest używalna, ale wygląda nieporywająco i słabo pasuje do reszty moich aplikacji.
– –
I wtedy właśnie znalazłem Tonearm, na samym początku jego drogi, świeżo po pierwszym publicznym wydaniu.

Poużywałem go przez chwilę, spodobało mi się i zacząłem wypełniać issue trackera na stronie projektu na Codebergu zgłoszeniami błędów i prośbami o nowe funkcjonalności.
Gdy okazało się, że osoby tworzące Tonearm (dwa sympatyczne smoki ze Szwajcarii) nie tylko nie zablokowały mnie za ten spam, ale też są otwarte na współpracę i reagują na zgłoszenia, naprawiając i dodając różne rzeczy oraz wyjaśniając, na czym polega problem, postanowiłem się zaangażować bardziej i przygotowałem polskie tłumaczenie, bazując na terminach używanych przez tidal.com.
Tonearm nie miał wtedy jeszcze integracji z żadnymi serwisami ułatwiającymi tworzenie wersji językowych (po mojej sugestii już jest podczepiony do Weblate), więc całość odbywała się przez pracę na forku repozytorium i wysyłaniu pull requestów ze zmianami, co przynajmniej wymusiło na mnie odświeżenie lekko zardzewiałej znajomości obsługi gita.
Dość szybko zostało naprawione kilka najbardziej dokuczliwych błędów: z wyświetlaniem większych kolekcji i dłuższych playlist, czy wywalaniem programu po kilkukrotnym przełączaniu utworów. Smoki pracują naprawdę błyskawicznie, czasem ledwo zdążyłem napisać znajomym nerdom, że znowu coś znalazłem, a już przychodził mejl z info o zamknięciu zgłoszenia.
Najdłużej czekałem na naprawienie błędu powodowanego przez nowsze API Tidala, które dla niektórych albumów zwracało tylko część utworów. Ten wpis miałem prawie gotowy ponad tydzień przed publikacją i odkładałem jego wrzucenie, aż będzie można słuchać całej biblioteki Tidala.
– –
Wystarczy jeden rzut oka na okno Tonearm, żeby było wiadomo, dlaczego program tak bardzo mi się spodobał. GUI wykorzystujące Gtk4 i bibliotekę Adwaita idealnie pasuje do całej reszty mojego gnomowego biurka.

Oczywiście obsługuje również ciemny styl oraz zmianę koloru akcentu.

Te delikatne paski ostrzegawcze na górze okna oznaczają, że używam aplikacji w wersji rozwojowej, a nie ostatecznego wydania, to taki standard wśród aplikacji dla GNOME.
– –
Dobry wygląd to nie wszytko i na szczęście się na nim nie kończy. Tonearm obsługuje przeglądanie i odtwarzanie muzyki ze strony głównej Tidala, jego biblioteki i kolekcji użytkownika (śledzonych artystów oraz polubionych płyt i utworów), a także feedu, czyli „treści dla ciebie”, ukrywającego się tu pod ikonką dzwonka.

W przeciwieństwie do High Tide potrafi skorzystać z Tidalowej funkcji autoplay, czyli odtwarzania powiązanych utworów po zakończeniu albumu/playlisty, co dla mnie jest dość istotną opcją, dzięki której często odkrywam nową muzykę.

Jak widać na zrzucie powyżej, w preferencjach możemy włączyć scrobblowanie do ListenBrainz oraz Last.fm. Dzięki temu mogłem wyłączyć zajmującego się tym do tej pory demona rescrobbled. Przy okazji mogę go szczerze polecić, bo pracuje ze wszystkimi odtwarzaczami obsługującymi MPRIS, dzięki czemu można niezależnie od tego, którego programu używa się do słuchania muzyki, czy to streamowanej, czy z lokalnej biblioteki, wszystko automagicznie ląduje na Last.fm.
Scrobblowanie (od nazwy serwisu Audioscrobbler) to wysyłanie danych o słuchanej muzyce do serwisu, który na tej podstawie tworzy statystyki i rekomendacje. Last.fm używam w tym celu już od 2005 roku.
Tonearm pozwala też na wyświetlenie tekstu utworu (o ile jest dostępny) i zarządzaniem kolejką odtwarzania. Obie funkcjonalności są dostępne przez przyciski na spodzie panelu, w którym znajduje się odtwarzacz.

Przydatną możliwością jest wybór jakości dźwięku serwowanego z Tidala (do wyboru cztery poziomy) oraz sposobu normalizowania dźwięku utworów, czyli ReplayGain: automatycznie, dla całych albumów (AlbumGain) i pojedynczych piosenek (TrackGain).
– –
Poza tym wszystkim, co już pojawiło się w Tonearm, poprosiłem również o dodanie powiększania okładek albumów i zmiany layoutu aplikacji, tak by lepiej dopasowywał się do dostępnego miejsca i dzięki temu był przyjaźniejszy dla urządzeń mobilnych.
Z rzeczy zgłoszonych przez innych czekam jeszcze na tworzenie i edycję playlist oraz filtrowanie i sortowanie artystów, albumów i playlist w kolekcji.
Jak widać z powyższej listy zostały rzeczy mniej istotne dla codziennego korzystania z Tidala, dlatego mogę śmiało polecić tę aplikację, mimo że jest naprawdę świeża.
Najnowsze wydanie 1.3.1 możecie znaleźć na Flathubie. Nie zawiera jeszcze obejścia problemu API Tidala z niektórymi utworami, ale pewnie pojawi się ono niedługo.
Jeżeli chcielibyście spróbować wersji rozwojowych, to źródła programu znajdują się na Codebergu. Tonearm od niedawna bardzo ładnie buduje się w GNOME Builderze, ale jeśli wolicie uniknąć samodzielnego tworzenia flatpaka, na stronie akcji znajdują się testowe pakiety generowane automatycznie po każdej zmianie w głównej gałęzi repozytorium.

Dodaj komentarz