Rozproszona Nieodpowiedzialność

Tak chyba najtrafniej można nazwać stan jaki udało się osiągnąć Telekomunikacji Polskiej.

Dzięki rozmaitym Telepunktom, Oddziałom, które odpowiadają za to samo i zupełnie co innego jednocześnie, jednocześnie podlegając i nie podlegając sobie wzajemnie oraz oczywiście Błekitnej Linii – wypracowanemu przez geniuszy zbrodni sposobowi odsyłania klientów od Annasza do Kajfasza, opartemu jak się domyślam na teorii chaosu – możesz dzwonić do Nich cały czas, rozmawiać co chwilę z Kim Innym, przekierowującym cię do Miejsc, w które już dzwoniłeś masę razy, i rozmawiać tam z kolejną Nową Osobą. Oczywiście każdemu trzeba tłumaczyć, o co ci chodzi, każdy wymyśla nowe dane które musisz zdobyć, bez których nie może odesłać cię z powrotem.

Czas płynie a ty dzwonisz i dzwonisz, jak jesteś twardy to przeplatasz to bywaniem w Telepunktach, rozmowami z kolejnymi Konsultantami, uczysz się w końcu na pamięć wszystkich numerów Spraw, Zgłoszeń, Umów, Faktur… Zaczynasz odgadywać jaki numer za chwilę poda ci twój rozmówca…

Najbardziej fascynującym aspektem jest to, że nie uda ci się nigdy namierzyć Osoby, która byłaby za coś odpowiedzialna. Każdy Tam zajmuje się tylko odsyłaniem, przekazywanie, przekierowaniem… Po pewnym czasie walki zaczynasz doceniać śmiertelne piękno Organizacji, podziwiać kunsztowne dopracowanie wszelkich szczegółów tworzących Machinę ciąglę pracującą i jednocześnie nic nie załatwiającą. Połączone i pozornie poplątane oczka składają się na doskonałą Sieć Rozproszonej Nieodpowiedzialności.

U nas na wsi mówią na to rozpiździaj.

Może Ci się również spodoba