O autorze
Jeżeli jesteś tu po raz pierwszy i podoba Ci się to, co tu można znaleźć, być może zechcesz zasubskrybować mój kanał RSS? Dzięki za odwiedziny!
Łukasz „da.killa” Horodecki

Rocznik ‚77. Miłośnik matematyki, który został polonistą. Magister filologii polskiej, który pracował jako webprogramista. Programista, który kosi trawę na polu golfowym. Zwroty akcji jak w dobrym filmie sensacyjnym.
Jedna rzecz się nie zmieniała. Czym akurat bym się w życiu nie zajmował, zawsze gdzieś tam był komputer. Od rysowania kółek i wydobywania piszczących dźwięków przy pierwszych próbach programowania na ZX Spectrum, przez licealne zajęcia, dorabianie plansz do „robali”, spolszczenie „Kolonizacji” na własny użytek - nieodmiennie lubiłem grzebać.
Internet
Odkrycie Internetu jeszcze bardziej wciągnęło mnie w komputerowy świat. Pojawił się HTML a wraz z nim nieśmiałe próby designu, które wkrótce uświadomiły mi, że powinienem skupić się na kodzie. Tak trafiłem do PHP i MySQL, z których przez jakiś czas próbowałem się utrzymywać, z różnym powodzeniem. Grzebanie przy serwerach okazało sie prostą droga do zawarcia znajomości z Linuksem, który po pewnym czasie koegzystencji z Windows został moim pierwszoplanowym, a potem jedynym systemem.
Zafascynowany rozmaitymi zakątkami sieci wędrowałem przez strony, fora, chaty - długo siedziałem na portalu gazeta.pl, właściwie zawodowo, gdyż z racji pracy w internetowej sekcji bydgoskiej redakcji „Gazety Wyborczej” miałem przyjemność obserwować jego powstanie i dołożyć drobną cegiełkę do jego rozwoju. Na bydgoskim forum gazeta.pl narodził się mój obecny pseudonim.
Potem odkryłem Usenet. Tam, głównie na linuksowych grupach, poznałem ludzi, których blogi zawiodły mnie do Joggera. Dzięki temu serwisowi dowiedziałem się, że blogi mogą reprezentować wysoki poziom i dostarczać ciekawej lektury. Pozazdrościwszy siwej, marcoosowi i zgodzie sam zapragnąłem blogowania.
Blogowanie
Mój jogg powstał 29. kwietnia 2004 i służył mi przez ponad półtora roku, do 3. listopada 2005. Wtedy przeniosłem się tutaj, na „silva rerum„.
Zamiłowanie do rozmaitych aspektów Sieci oraz upodobanie do dobrego i wygodnego oprogramowania sprawiły, że szeroko pojmowany Internet i linuksowy software są głównymi tematami mojego blogowania. Najchętniej opisuję rozmaite programy dla Gnome, które moim zdaniem zasłużyły na popularyzację. Sporą uwagę poświęcam produktom ze stajni Mozilli i okolic - Firefox towarzyszy mi od momentu, gdy zwał się jeszcze Phoeniksem, a sama Mozilla jeszcze dłużej, więc mamy za sobą całkiem ładny związek.
Na szczęście dla Czytelników nie jestem całkowicie znerdziały, więc czasem wykraczam poza okołokomputerowe tematy. Pisuję o filmach, muzyce, polityce, życiu prywatnym i paru innych rzeczach, których nawet nie jestem w stanie sobie przypomnieć.
Upodobania
Nie lubię sportu (poza golfem), lubię dobrze zjeść, także ugotować. Nie przepadam za turystyką. Siedzenie w domu to jest to. Garfield powiedziałby o mnie, że jestem „kinetycznie pasywny”, Żona twierdzi raczej, że „leniwy”.
Lubię porządną książkę - najchętniej science fiction czy fantasy. Uwielbiam Philipa K. Dicka, Josepha Hellera i Kurta Vonneguta. Czyli może być mainstream, ale najlepiej o prześmiewczo-cynicznym spojrzeniu na rzeczywistość. Filmy najchętniej widowiskowe i sprawnie zrobione. Fantasy lub SF. Może być sprawna sensacja, zwłaszcza coś w stylu Bonda. Nie pogardzę klasycznym westernem. Z chęcią dobre anime.
Muzyka - bardzo różna. Przede wszystkim Król - Elvis Presley. Poza tym starsze rzeczy jak Abba, The Doors, Led Zeppelin obok nowszych jak Portishead, Manu Chao czy Faithless. Ray Charles i Louis Armstrong obok Missy Elliot i Prodigy. Beach Boys i Vanessa Paradis obok Toma Waitsa i Outkast. Tracy Chapman, Busta Rhymes i Fatboy Slim. Lisa Stansfield, US3, Morcheeba, Sophie Ellis Bextor, Big Brovaz i Moloko. Pomieszanie z poplątaniem. Nie lubię wiochy, tandety i fałszu. Odrzuca mnie większość polskiego hip-hopu, mimo, że lubię sporą część amerykańskiego. Jeżeli chcesz zobaczyć co mi ostatnio gra, to zajrzyj na moją stronę na Last.fm lub rzuć okiem na mój tamtejszy Top10:
Kiedyś lubiłem kulturę tzw. „ambitną” - mądre filmy, trudne książki, piękną poezję itp. Dzisiaj preferuję solidną rozrywkę. Nie lubię gdy mnie ktoś próbuje zmusić do przemyśleń czy wzruszeń. Kultura „wysoka” obecnie w większości mnie mierzi. Od przemyśliwania i przeżywania mam swoje życie - kultura ma mnie bawić. Może kiedyś mi takie podejście przejdzie - na razie się na to nie zapowiada.
Jakbyś chciał(a) zaprosić mnie na drinka, to wiedz, że lubię piwo, wódkę i whisky, a nie znoszę wina.
W Sieci najbardziej lubię wolność, a nienawidzę głupoty i spamu. Nie znoszę błędów ortograficznych i zasłaniania się dysleksją (zwłaszcza gdy ma się na myśli dysortografię).
Praca
Pracuję jako człowiek od wszystkiego na należącym do naszej rodziny polu golfowym: koszę trawę, kucharzę, kelneruję, sprzątam, tworzę i aktualizuję naszą stronę, przygotowuję karty gry, ulotki itp. Roboty cała masa i to rozmaitej.
Kontakt
Najłatwiej i najpewniej można się ze mną skontaktować przy pomocy odpowiedniego formularza na blogu.

Planeta 7th Guard
Planeta BLUG
Planeta Google
Polska Planeta Opery



