Kategoria "Kulinarnie"

Ciasto bananowe

Opublikowane 25 lipca 2006 w Kulinarnie | 36 komentarzy

By uczcić fakt, że w końcu „silva rerum” dorobił się kategorii „Kulinarnie” podzielę się dzisiaj z Wami rewelacyjnym przepisem na ciasto bananowe. Szybko, łatwo, tanio i bardzo smacznie – takie właśnie cuda można znaleźć na… Gnome Planet :) Dzięki wpisowi Richa Burridge’a trafiłem na stronę „Simply Recipes” (chyba muszę poprzeglądać jej zawartość) z Banana Bread Recipe. Ten „bread” w nazwie [...]

Oooooo… obiad!

Opublikowane 6 kwietnia 2006 w Kulinarnie, Prywata | 11 komentarzy

Dzisiaj z Żonką daliśmy czadu w kuchni. Zrobiliśmy obiad, że palce lizać. Co to za cudo? Już piszę. Rzecz jest prosta, ale praco- i czasochłonna. Warto jednak poświęcić trochę czasu, by zmajstrować to dzieło sztuki kulinarnej :) Żonka zrobiła surówkę z rozmaitych warzyw, jakie się pod rękę nawinęły (kapusta, pomidor, ogórek, papryka) i sos tzatziki. No i frytki z ziemniaków jakie obrałem (bo [...]

Coleslaw jak w KFC

Opublikowane 5 stycznia 2006 w Kulinarnie | 18 komentarzy

Jestem wielkim fanem Coleslawa z KFC, dlatego bardzo się ucieszyłem, gdy trafiłem na ten przepis – to wersja najbardziej zbliżona do ideału. Wygooglałem ją gdzieś w Sieci, teraz akurat nie mogę namierzyć źródła, z którego wziąłem. 8 cups finely chopped cabbage (about 1 head) 1/4 cup shredded carrot (1 medium carrot) 2 tablespoons minced onion 1/3 cup granulated [...]

Gdańskie lokale

Opublikowane 11 grudnia 2005 w Kulinarnie, Prywata | 7 komentarzy

Już prawie zapomniałem, że miałem po powrocie z krótkiego wypadu do Gdańska napisać parę słów o tamtejszych lokalach jakie zdążyłem odwiedzić. Zacznę od żalenia się, żeby pochwałą na końcu zostawić pozytywne wrażenie :) Kawiarnia „Pellowski” gdzieś w okolicach kościoła św. Brygidy. Chyba na ulicy „Podwale Staromiejskie” – tak przynajmniej wychodzi mi z rekonstrukcji wydarzeń :) Adres mnie za bardzo nie [...]

Chińska jajecznica po studencku

Opublikowane 12 lipca 2005 w Kulinarnie, Z Joggera | 17 komentarzy

Oto przepis jaki wieki temu opracowaliśmy z moim wczasiestudiowym współlokatorem – najpożywniejsza i najsmaczniejsza rzecz jaką można przyrządzić z „chińskiej zupki”: Zupkę zalewa się minimalną ilością wody, tak żeby namiękła cała, ale nie zrobiła się tradycyjna zupa. Na patelni podsmażamy trochę cebuli i jakichś zeschniętych wędlin jak się trafią w lodówce. Dorzucamy sparzoną zupkę i smażymy aż makaron zacznie się przypiekać. [...]

Kulinarna wtopa

Opublikowane 27 lutego 2005 w Kulinarnie, Prywata, Z Joggera | 8 komentarzy

Ech… Zachciało nam się dzisiaj z Żonką zjeść poza domem i wtopiliśmy. Pojechaliśmy do polecanej przez kilka osób „Karczmy w dolinie” w bezpośredniej bliskości Ślesina. Już początek nie nastrajał pozytywnie – wewnątrz było po prostu zimno. Ale my to twardzi jesteśmy, więc zamówiliśmy. Po porcji flaków i pierogów – Żonka wybrała staropolskie (z kaszą), ja ruskie. No i zaczęło się. Od [...]

Zapiekanka z brokułami

Opublikowane 11 grudnia 2004 w Kulinarnie, Z Joggera | 6 komentarzy

Specjalnie dla Batou przepis na zapiekankę: Potrzebujemy: 1/2 kg makaronu (najfajniejsze są świderki), dwa średnie brokuły, dwie piersi kurczaka, dobre pół kilo pieczarek, kostka żółtego sera, trochę białego wina, trochę śmietany. Makaron gotujemy a brokuły podgotowujemy. Kurczaka trzeba podsmażyć (z białym winem), potem usmażyć pieczarki (ze śmietaną) i połączyć z kurczakiem. Doprawić solą, pieprzem i ziołami prowansalskimi. W wysokim [...]

(Nie) leniwe pierogi

Opublikowane 10 grudnia 2004 w Kulinarnie, Prywata, Z Joggera | 8 komentarzy

Ktos kto wymyślił nazwę „leniwe pierogi” nigdy ich chyba nie robił. Albo tak jak ja, zapomniał ile to grzebania. Cały dzień dzisiaj przesiedziałem w kuchni walcząc zacięcie. Ale przynajmniej wyszły naprawdę pyszne i delikatne. Z śmietaną, cukrem i cynamonem po prostu wymiatają. Brawo ja! :)

Ja to sobie nie odpocznę

Opublikowane 9 grudnia 2004 w Kulinarnie, Prywata, Z Joggera | 8 komentarzy

Po tym jak oficjalnie zamknąłem sezon 2004 liczyłem na błogie lenistwo i totalne byczenie się. Mamuśka jednak troszczy się o swojego synalka, więc stwierdziła, że będę gotował obiady. Wczoraj zrobiłem zapiekankę makaronową z brokułami, kurczakiem i pieczarkami (nawet wyszła!) a teraz majstruję naleśniki z kapustą i grzybami. Ech… da.kura-domowa.killa :)

Żona do ozłocenia

Opublikowane 28 września 2004 w Kulinarnie, Prywata, Z Joggera | Brak komentarzy

Po powalającej zupie grzybowej jaką zaserwowała w poniedziałek (najlepsza jaką w życiu jadłem!) dzisiaj zabłysnęła zupą z soczewicy (z frankfurterkami, mniam!). Dzisiejsza zupa to pikuś – robiła ją nie raz, ale grzybową robiła po raz pierwszy i to raczej bez żadnego przepisu. Niezła jest, skubana. Trzeba by ją ozłocić.

poprzednie wynikiszukaj dalej