Polar M400 nie lubi Linuksa

Małe wyjaśnienie na początek: moja Żona ma szajbę na punkcie biegania, przewyższającą mój odpał w temacie jazdy na rowerze. Swoje treningi i zawody rejestrowała do tej pory na zegarku Garmin Forerunner 10. Ostatnio jednak Garmin zaczął odmawiać posłuszeństwa i wyłączał się w trakcie biegu. Poza zdychającą baterią, pojawiły się też problemy z przechowywaniem zarejestrowanych aktywności – z kilku zapisanych potrafiła nagle zostać jedna czy dwie. Przyszła więc pora na nowy sprzęt.

Szukaliśmy czegoś o podstawowych możliwościach, bez zbędnych bajerów. Przyzwoicie wyglądającego i w okolicach 500 złotych. Najtańsze Garminy odpadły, bo wyglądają paskudnie. Zaczęliśmy więc przyglądać się produktom innych firm i wybór padł na zegarek M400 firmy Polar. Prosty, schludny i z dobrymi recenzjami.

Zakup wypadł w ostatniej chwili przed kolejnym startem Żony – półmaratonem w Starej Łubiance. Paczka przyjechała dwa dni przed zawodami, bez ociągania zabrałem się za konfigurację zegarka. I poległem.

Po podłączeniu kablem USB do komputera nie działo się nic. Owszem, lsusb pokazywał informację, że sprzęt jest podpięty, ale nic poza tym. Stary Garmin mountował się jak pendrive i pozwalał na dostęp do plików z zapisanymi aktywnościami, wystarczyło przez przeglądarkę wrzucić je na Stravę.

M400 nie tylko nie pozwala na taki dostęp, ale nie można również z poziomu menu ustawień w samym zegarku przestawić języku interfejsu na polski.

Ok, to może da się coś zrobić z poziomu aplikacji Polar Flow na Androida? Nie. Zegarek paruje się z telefonem, ale nie łączy z apką. Googlanie przyniosło odpowiedź. Owszem, można telefon wykorzystać do wrzucania zapisanych aktywności do sieci, ale najpierw trzeba przeprowadzić wstępną konfigurację przez program Polar Flow Sync na Windows lub OS X.

Co ma zatem zrobić biegacz z Linuksem, który chce używać M400? Skorzystać z komputera u znajomego lub zainstalować na chwilę Windows u siebie (np. używając VirtualBox). Brawo dla firmy Polar :(

HowTo:

  1. Załóż konto na Polar Flow, ustaw od razu połączenie Flow ze Stravą, bo wiadomo, że czego nie ma na Stravie, to się nie liczy.
  2. Pod Windows zainstaluj aplikację Polar Flow Sync.
  3. Podepnij zegarek, poczekaj na instalację sterowników.
  4. Skonfiguruj co trzeba w formularzach online.
  5. Zegarek najprawdopodobniej poza ściągnięciem polskiego języka interfejsu, będzie także aktualizował swoje oprogramowanie, co trwa w sumie jakieś 10-15 minut i dwa restarty.
  6. Odepnij zegarek od kabla USB.
  7. Zainstaluj i odpal aplikację Polar Flow – Sync & Analyze w telefonie.
  8. Zezwól na włączenie Bluetooth.
  9. Zaloguj się w apce na swoje konto Polar Flow i poczekaj na synchronizację apki z serwisem.
  10. Gdy wyświetli się komunikat o możliwości podłączenia urządzenia naciśnij i przytrzymaj przycisk „wstecz” na zegarku (lewy dolny).
  11. Wklep w telefonie PIN autoryzujący parowanie, który wyświetli ci zegarek.
  12. Zrobione!

Od tego momentu po zarejestrowaniu aktywności wystarczy odpalić apkę w telefonie, przytrzymać przycisk na zegarku, żeby się połączył i synchronizacja będzie załatwiana automatycznie. Windows przyda się ponownie dopiero wtedy, gdy Polar wyda nową wersję firmware.

Jak widać nie jest to najbardziej wygodny i intuicyjny proces. Nie widzę innego powodu poza słabym przesyłem przez Bluetooth, dla którego konfiguracji, instalacji języka i aktualizacji oprogramowania nie można byłoby przeprowadzić po prostu za pomocą aplikacji mobilnej. Szczerze mówiąc, wolałbym powolne ustawianie przez telefon, niż tracić dwa dni na szukanie rozwiązań, naukę obsługi VirtualBox, dowiadywanie się że Windows XP nie nadaje się do tego, bo Polar Flow Sync wymaga nieobsługiwanego przez niego szyfrowania SHA2 i w końcu instalowanie aplikacji pod Windows 7, tylko po to by nie odpalić jej już nigdy więcej…

Może Ci się również spodoba