Żeberka po amerykańsku

We wpisie, w którym ogłaszałem próbę reanimacji „silva rerum” znalazła się zapowiedź świetnego przepisu na żeberka. Dzisiaj ją zrealizuję, przepraszając od razu za brak zdjęcia - żeberka znikają tak szybko, że nigdy nie zdążę sięgnąć po aparat.

Przepis znalazłem gdy googlałem za kuchnią amerykańską na zeszłoroczną imprezę z okazji trzydziestej rocznicy śmierci Elvisa Presleya (poza żeberkami były też kolby kukurydzy z masłem i kurczak tak pikantny, że przeżerał się przez talerze :D).

Do przygotowania Żeberek po amerykańsku potrzeba:

  • kilogram żeberek podzielonych na kawałki
  • dwie cebule pokrojone w kostkę
  • dwa posiekane ząbki czosnku
  • słoiczek koncentratu pomidorowego
  • słoiczek miodu
  • szklanka bulionu z kostki
  • łyżka musztardy
  • łyżka tymianku
  • cztery łyżki sosu worcester
  • cztery łyżki octu
  • sól, pieprz
  • olej

Cebulę z czosnkiem podsmażamy i dodajemy resztę składników - poza żeberkami. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy na małym ogniu z dziesięć minut. Żeberka warstwami układamy w wysokim naczyniu żaroodpornym i każdą warstwę zalewamy sosem. Wstawiamy do piekarnika ustawionego na 250 stopni i pieczemy godzinkę z hakiem.

Jeżeli mięso będzie całe zalane sosem można odpuścić sobie przewracanie ich na drugą stronę, jeżeli żeberka wystają to trzeba będzie zamieszać, bo inaczej się spalą.

Podanemu czasowi pieczenia lepiej nie wierzyć i co jakiś czas sprawdzić czy mięso jest miękkie.

Smacznego!

Tagi: .
Podobne wpisy: Kanapki Elvisa Presleya - idealny początek dnia,

Komentarze

8 komentarzy do “Żeberka po amerykańsku”

  1. ferrante, 21 czerwca 2008 o 17:29. Permalink.

    Zdecydowanie nie polecam czytac tego posta przed obiadem ;-) Argh..

  2. siwa, 21 czerwca 2008 o 19:02. Permalink.

    O, będziesz miał lanserskiego blogaska o gotowaniu?
    Widzę w Tobie potencjał!

  3. Łukasz Horodecki, 21 czerwca 2008 o 19:17. Permalink.

    A co to ma znaczyć „będziesz miał”? Ja tu czwarty już rok wrzucam przepisy, a Ty mi z „będziesz” wyskakujesz?!:)

  4. Biter, 21 czerwca 2008 o 21:23. Permalink.

    Aż mi ślinka pociekła.. ;P

  5. CoSTa, 23 czerwca 2008 o 07:55. Permalink.

    Kilka słów do prowadzącego: TY WREDNA CHOLERO!
    Takich rzeczy nie robi się ludziom siedzącym w robocie i już marzącym o czymś ciepłym na ząb… :)

    Przepis poleciał do Dorophy. Będziem próbowali.

  6. Livio, 24 czerwca 2008 o 22:14. Permalink.

    Fotkę byś wstawił, czy coś (; .

  7. void, 30 czerwca 2008 o 08:36. Permalink.

    Co to jest „sos worcester”?
    Da się to jakoś zastąpić?

  8. Sosik, 30 czerwca 2008 o 12:45. Permalink.

    To jest sos worcester. A zastąpić go możesz sosem worcester :)

Zostaw komentarz




lub


Quicktags:

Uwaga: Ten wpis dodałem ponad miesiąc temu. Całkiem możliwe, że od tego czasu napisałem coś nowego związanego z tematem, który chcesz skomentować.