Co tam u Grzesia?

Planowałem wrzucić sporo zdjęć, ale gdy zacząłem je wybierać doszedłem do wniosku, że większość sobie odpuszczę, bo nie ma sensu pokazywać tych z zimy i wczesnej wiosny. Właśnie dlatego dzisiaj tylko cztery fotki.

Numer jeden to dwaj kumple: Grzesiek i Bono. Bono to ten bez czapki :) Jakość kiepska, bo z telefonu, ale obiekty wdzięczne :)

Grzesiek i Bono

Drugie zdjęcie to Grzesiek i jego pierwsza wata cukrowa, która zwieńczyła wycieczkę do ZOO w bydgoskim Myślęcinku.

Wata cukrowa

Na trzeciej fotce Grzesiek pokazuje, że w samochodzie czuje się jak ryba w wodzie. No i wie co to lans :)

Grzesiek w samochodzie

Na koniec przyczyna nocnych koszmarów Tigera Woodsa - Grzesiek gra w golfa. Od jakiegoś tygodnia ostro wziął się za ćwiczenie, codziennie ciągnie mnie na pole i walczy. Efekty są już widoczne - piłki latają coraz dalej i zaczynają się wznosić.

Grzesiek gra w golfa

Tagi: .
Podobne wpisy: Co tam u da.killi 2.0?, Grzesiek w Trójmieście, Pocztówka z Olszewki,

Komentarze

6 komentarzy do “Co tam u Grzesia?”

  1. CoSTa, 20 maja 2008 o 08:20. Permalink.

    Łomatko, ale kawał chłopa się zrobił. No Killa, częściej postować prosimy :)

  2. brocha, 20 maja 2008 o 10:00. Permalink.

    Jak mieszkałem w usa to sąsiad trenował swojego dwulatka na besbolistę, widzę tu podobny zamysł ;)

  3. Kasia Rogowska, 20 maja 2008 o 17:56. Permalink.

    A nie boicie się, że ten groźny wilczur poszczerzy kły na małego?

  4. Adam Kruszewski, 20 maja 2008 o 21:25. Permalink.

    Bardziej bym się bał, że „mały” poszczerzy jakieś plastikowe obcęgi na tego „bez czapki” ;-) wiem z doświadczenia, że dla małego dziecka to wydaje się całkiem niezłą zabawą ;-)

  5. Riddle, 21 maja 2008 o 17:03. Permalink.

    Jaki fany mały zuch! Ślicznie rośnie. :-)

  6. Łukasz Horodecki, 21 maja 2008 o 19:24. Permalink.

    Kasia: Bono jest za leniwy na zrobienie komuś krzywdy :) A nieco poważniej, to pies się od małego wychowuje w miejscu, gdzie ciągle jest pełno nowych osób, często z dziećmi, czasem naprawdę małymi, więc w kontaktach z ludźmi jest super: przyjacielski, spokojny i wyluzowany.

    Mały teraz już nabrał szacunku do zwierzaka, ale jeszcze niedawno próbował jeździć na Bono, ciągnął go za wszystko co odstawało itp. - bez nerwowych reakcji ze strony psa.

    Jedyne co Bono robi, gdy ma dość nachalnych dzieciaków, to wstaje, przechodzi kilka metrów i kładzie się ponownie :)

Zostaw komentarz




lub


Quicktags:

Uwaga: Ten wpis dodałem ponad 3 miesięcy temu. Całkiem możliwe, że od tego czasu napisałem coś nowego związanego z tematem, który chcesz skomentować.