Dobre muzyczne wieści na 2008

Nowa płyta Portishead

Pamiętam dobrze, jakie wrażenie wywarła na mnie pierwsza płyta Portishead, „Dummy”. Choć nie od razu, bo była to zupełnie inna muzyka niż słuchałem wcześniej, to zakochałem się w „Glory Box”, „Roads” czy „Wandering Star”. Następny album, „Portishead”, znowu mnie oczarował, między innymi dzięki „All Mine” i „Only You”. Później była wspaniała płyta koncertowa, „Roseland NYC Live”, na której Portishead wystąpili z towarzyszeniem orkiestry. A potem… cisza…

Świetna solowa płyta Beth Gibbons, „Out of Season”, tylko powiększyła apetyt na kolejny album spod znaku wielkiego „P”, ale kolejne plotki szybko się rozwiewały i zostawiały fanów z niczym.

Portishead logo

Prawdę powiedziawszy straciłem już nadzieję, że Portishead cokolwiek jeszcze nagrają, aż tu jakoś tydzień czy dwa temu, przy okazji czyszczenia staaaarych zakładek w Firefoksie trafiłem na opuszczoną stronę fanowską. Coś mnie podkusiło, żeby zajrzeć na odpowiednią stronę w Wikipedii, a tam…

Za Wikipedią:

On October 2, 2007, Portishead stated that the new album had been mixed and was nearly complete. It is currently slated for release in the UK in April, 2008. The title has not yet been announced, though there are rumors that it could be titled Alien.

Tak! Ponad dziesięć lat po ostatniej studyjnej płycie Portishead wydadzą trzeci album! Pozostaje mieć nadzieję, że tego nie zepsują – fani czekali dekadę, należy im się coś chociaż zbliżonego jakością do pierwszych dwóch płyt, nieprawdaż?

Dla czekających na nowy album oraz tych, którzy jeszcze nie słyszeli Portishead na zachętę do sięgnięcia po płyty mam kawałek koncertu „Roseland NYC Live”. Oto Portishead ze wsparciem orkiestry, a Beth Gibbons ze wsparciem papierosa, grają „Glory Box”:

http://www.youtube.com/watch?v=qnUFhrmk3Os

The Police w Polsce

Kolejny dobra muzyczna zapowiedź na przyszły rok: 26. czerwca na Stadionie Śląskim w Chorzowie wystąpi The Police. Koncert będzie cześcią światowej trasy świętującej trzydziestolecie zespołu.

The Police

Muszę przyznać, że mam wielką ochotę zabrać Żonkę na ten koncert, tym bardziej, że od dawna darzy wielką namiętnością pana Stinga. Nie żal nawet tych trzech stów jakie trzeba wydać na bilety (nie licząc dojazdu, jakiegoś noclegu itp.). Taka okazja może przecież trafić się jeden raz w życiu.

Zacząłem więc od wejścia na stronę organizatora i przeglądania cennika (135, 160 i 190 zł), mapy miejsc i regulaminu. A tam:

4. Organizator zastrzega sobie prawo w połączeniu z wszystkimi innymi postanowieniami i dyrektywami, które będą uwidocznione na bilecie lub umieszczone na tablicy na terenie obiektu do tego, co następuje:

[…]

b. Odmówić wniesienia na teren imprezy oraz użycia w trakcje imprezy aparatu fotograficznego, kamery lub innego sprzętu,nagrywającego audio-video. Osoby które będą starały się wnieść na teren koncertu aparat fotograficzny, kamerę lub innego rodzaju sprzęt nagrywający audio video, będą musiały liczyć się z koniecznością przekazania go w depozyt, którego koszt wynosi 50 PLN.

[…]

i. Wnoszenie aparatów fotograficznych, sprzętu nagrywającego, wskaźników laserowych oraz alkoholu na teren imprezy jest niedozwolone.

WTF? Wydaję kupę kasy na koncert i nie wolno mi pstryknąć paru pamiątkowych fotek? Halo!? Kogoś popieprzyło do reszty?

Update: z tego wszystkiego nieładnie się zachowałem i nie napisałem skąd się dowiedziałem o koncercie The Police. Nadrabiam to niedopatrzenie i podaję link.

Może Ci się również spodoba