Halloween

Dałem się porwać szaleństwu z Ameryki i zrobiłem dzisiaj lampion z dyni. Chyba całkiem nieźle mi wyszło, zważywszy na fakt, że to pierwsze podejście.

Jack-o’-lantern

Cięło się to trudniej niż myślałem, ale było warto – Grzesiek był zachwycony! Oglądał z wszystkich stron, wpychał palce w otwory i popiskiwał ze szczęścia :)

Dziękuję mojemu Bratu za zrobienie zdjęcia, jednak ręka fachowca znaczy więcej niż wszystkie automagiczne ustawienia w cyfrówce :)

Może Ci się również spodoba

  • Moja żona też się odgrażała, że zrobi… Ja nadal tkwię na stanowisku że poszczególne kraje mogą, a nawet powinny się różnić… Ale walczył z nieuniknionym nie będę ;-) Ale mam jedno fotograficzne skojarzenie z Hellou Inn… Jechałem z college’u, jakieś 10 lat temu, pierwszy raz samochodem, po miesiącu pedałowania po wzgórzach szkocji, i poczułem się jak w jakimś amerykańskim filmie, kiedy przed maską (w bezpiecznej odległości) śmignęła mi mumia z czarownicą… Nie zrobiłem zdjęcia, bo wtedy jeszcze nie miałem aparatu, ale obraz bł na tyle wyrazisty i charakterystyczny, że pomyślałem o tym, ze należałoby zrobić zdjęcie. Zamiast tego mam ten obraz pod czaszką i ciągle wraca. to znaczy tylko w Halloween ;-)