Mam koszulkę z Che Guevarą
Jeżeli jesteś tu po raz pierwszy i podoba Ci się to, co tu można znaleźć, być może zechcesz zasubskrybować mój kanał RSS? Dzięki za odwiedziny!
„WFT!!!” - mógłby pomyśleć po przeczytaniu tytułu tego wpisu ktoś, kto pamięta co pisałem w notce „Che nie jest cool”. Od razu uspokajam - nic się od tamtego czasu nie zmieniło, nadal uważam, że noszenie tego bandyty na koszulce to obciach. Chyba, że…

(Dziękuję da.killi 2.0 za pomoc w prezentacji koszulki oraz mojej Żonie za ucięcie mi głowy :D)
Dzięki krótkiej pracy w Inkscape oraz firmie koszulkowo.com (trochę długo to trwało, ale koszulka jest zrobiona porządnie) mam lansiarski ciuch z Che. Za jedyne 33 złote (w tym przesyłka) będę mógł dawać odpór wszystkim, którzy myślą, że są cool nosząc twarz zbrodniarza.
Z racji moich aerodynamicznych krągłości wzór na powyższym zdjęciu się nieco pogiął. Tak wygląda wyprostowany:

Jeżeli też chcecie, to proszę bardzo - wersja SVG.
Komentarze
18 komentarzy do “Mam koszulkę z Che Guevarą”
Zostaw komentarz
Opublikowany:
Kategorie:
Poprzedni wpis:
Następny wpis: 
Planeta 7th Guard
Planeta BLUG
Planeta Google
Polska Planeta Opery




piękna! poproszę svg:)
Whoa! Mistrzostwo! (:
king.pest: proszę bardzo, link w notce.
Pełen Szacun ;)
Popieram!
Nakleić tę grafikę na nowe reklamy roxy.fm… :P A samą koszulkę popieram, może sobie zamówię kiedyś podobną :)
Hehe! Moją pierwszą myślą było „WTF??? da.killa ocipiał?!” mimo, że wspomnianej notki nie pamiętałem.
Popieram!
Przekaz jak najbardziej słuszny. W projekcie słabą stroną jest typo.
RAFi: zapraszam do poprawienia projektu, link do SVG jest wyżej.
Świetne, ale równie chętnie - gdyby komuś z odpowiednimi zdolnościami przyszło do głowy zaprojektować - założyłbym koszulkę z bliższym (w czasie i przestrzeni ;) ) politycznie hasłem, np. z jakąś zakapturzoną (jak zakonnik) postacią i tekstem w rodzaju: „Wielki Grzybek patrzy”, albo ciekawszym ;)
No, Krzysku - brawo. Tak trzymaj.
Dzięki za svg - wykorzystam na swoja koszulke.
Jaki Krzyśku?
My bad.
Zakrecony jestem :) Sorry.
Che był super seksowny i w ogóle!!! A ty jesteś bleeeee!!!!!
Aniu: Che był tchórzliwą gadziną znajdującą frajdę w strzelaniu do bezbronnych. Nie wiedziałem, że rozstrzeliwanie więźniów jest seksowne…
Przed laty dość łapczywie rzuciłem się na polskie wydanie ”Dziennika z Boliwii” Che. Trochę pod wpływem Kapuścińskiego, którego nie umiałem jeszcze zbyt dobrze pojąć i odbierałem dość powierzchownie. Ciekawe, że nawet ta książka - w zamierzeniu władz: dobre narzędzie do gloryfikowania ”bohatera” - pomniejszyła i odarła go z tej całej aury. Amator, z gębą pełną sloganów w jakimś maoistowskim stylu, tak zaślepiony, że nie dostrzega jak go na to pustkowie wyekspediowali właśni towarzysze z Hawany w ramach frakcyjnych przepychanek. W końcu ginie, bo jakiś Indianin nie był dość uświadomiony rewolucyjnie i wydał całą tę eskapadę boliwijskiemu wojsku. I całe Indianina szczęście, bo skądinąd wiadomo, co zwycięscy komuniści robili zazwyczaj z ”użytecznymi idiotami”, którzy wcześniej ich wspierali…
Walczyc z ikonami? A kto nastepny? Aleksander Wielki? Napoleon? Pinochet nie, I presume?
Twoja wiedza o Che jest mała podobnie jak większość wypowiadających się o Nim(oczywiście mogę się mylić). Ważne że masz swoje zdanie tylko postaraj się poprzeć je czymś wiarygodniejszym niż Internet.
Ehhh, da.killa, ale jestes jou i te sprawy ;)