Gradobicie

Wiem, że w porównaniu z gradem wielkości kurzych jak, który spadł na okolice Opola, te dwucentymetrowe kulki to żadna rewelacja, ale i tak zrobiły na mnie wrażenie.

Grad

Gdy te kawałki lodu waliły w samochód naprawdę mieliśmy z Żoną wrażenie, że blachy i szyby nie wytrzymają bombardowania. Zjechaliśmy w zaciszne miejsce i okazało się, że nie tylko my się przestraszyliśmy – stało tam już z pięć innych aut, a następne zajechały zaraz po nas. Po paru minutach było po wszystkim i mogłem szybko wychylić się z samochodu (musiałem się śpieszyć, bo lało) po dwie kulki, by zrobić zdjęcie na pamiątkę.

Podobne wpisy:
  • Brak
  • Komentarze

    6 komentarzy do “Gradobicie”

    1. Slane, 27 maja 2007 o 23:42. Permalink.

      Sssstrach się bać, co się narobiło!?!

    2. golem14, 28 maja 2007 o 00:00. Permalink.

      Wypadał się pod Bydgoszczą to do Grudziądza już nie doszedł – żeście przyjęli pierwsze uderzenie,żeście nas obronili. Chwała Bohaterom.

    3. rzyjontko, 28 maja 2007 o 11:05. Permalink.

      Mieliśmy taki sam grad w drodze do Karlowych Warów. I też ludzie zjeżdżali z drogi, albo zwalniali. My ich wszystkich wyprzedzaliśmy. No bo nie zauważyłem, żeby na poboczu waliło słabiej niż na jezdni.

    4. Łukasz Horodecki, 28 maja 2007 o 16:01. Permalink.

      rzyjontko: dlatego zamiast po prostu zjechać schowaliśmy się w miejsce osłonięte przez drzewa.

    5. rzyjontko, 28 maja 2007 o 16:41. Permalink.

      Od drzew to ja się wolę z daleka trzymać. W ostatniej serii burz zginęła jedna kobieta, której samochód został przygnieciony przez drzewo złamane przez wichurę (a może piorun).

    6. Łukasz Horodecki, 28 maja 2007 o 17:06. Permalink.

      Nie zdecydowalibyśmy się na zjazd pod drzewa gdyby był silny wiatr lub burza, to chyba oczywiste.

    Zostaw komentarz




    Quicktags:

    Uwaga: Ten wpis dodałem ponad 2 lat(a) temu. Całkiem możliwe, że od tego czasu napisałem coś nowego związanego z tematem, który chcesz skomentować.