Update Manager – nadążyć za wtyczkami w WP

Prawie każdy z użytkowników WordPressa zgromadził całą baterię wtyczek, dzięki którym jego blog pracuje zgodnie z oczekiwaniami. Jednak gdy zbierze się ich dużo, trudno zapanować nad ich aktualnością. Niektórym to nie przeszkadza, warto jednak trzymać rękę na pulsie, chociażby po to, by wyłapywać wydania łatające błędy.

Klikanie po kolei kilkunastu – kilkudziesięciu wtyczek jest wysoce upierdliwe, więc nie jest łatwo zmusić się do sprawdzenia aktualności. Na szczęście od niedawna jest sposób na uproszczenie tego procesu. Ten sposób nazywa się Update Manager i jest pluginem, który odpytuje bazę serwisu WordPress Plugin Database na okoliczność dostępności update’ów dla zainstalowanych wtyczek.

Update Manager - plugin for WordPress

Jak widać interfejs jest prosty, ale wystarczający. Update Manager wyświetla listę wtyczek, dla których znalazł aktualizacje oraz tych, których w „WordPress Plugin Database” nie znalazł. Z moich 24 pluginów nie odnajduje tylko dziewięciu, więc załatwia za mnie większość pracy. Teraz wystarczy tylko kliknąć na „Download” i trafimy na stronę, z której można pobrać świeżą wersję wtyczki.

Może Ci się również spodoba

  • Pingback: www.wpigulce.net()

  • fajne choć w serendipity zrobione to jest nieco ciekawiej i bardziej przejrzyście dla usera. wszystkie pluginy (i tematy) siedzą bowiem sobie w jednym centralnym repozytorium, które odpytuje specjalna wtyka, zwąca się SPARTACUS i dostarczaną w instalacji defaultowej. pracuje to mniej więcej tak jak tutaj, tyle że ma informacje o wszystkich wtyczkach no i coś, co podoba mi się bardzo – thumbsy tematów. zawsze ma się ten podgląd co można zainstalować.

    eeech, crossover wordpressa i serendipity skutkowałby silnikiem bloga doskonałego :)

  • O, ciekawe! To repozytorium zawiera tylko informację o wtyczkach i tematach, czy też archiwa je zawierające? Kto tym zarządza i jak wygląda proces dodawania wtyczki do repozytorium?

  • Świetna wtyczka. Zaraz instaluję i sprawdzam jak działa w praniu.

  • CoSTa, w WordPressie nie da się tego zrobić z jednego jedynego powodu — nie ma obowiązku podsyłania swoich pluginów do centralnego repozytorium :)
    Może to i lepiej, bo obecnie jest tam ponad 1200 wtyczek i ciężko się w tym wszystkim rozeznać, a przecież kilkaset kolejnych wisi u ludzi na stronach prywatnych. Przy tej skali popularności byłoby tak, jak jest z pluginami do Firefoksa — zanim trafią do „centrali”, to nowsze wersje można pobrać ze stron autorów.

  • killa: repo zawiera prócz informacji także fizyczne pliki do zassania. działa to tak, że po prostu kilkasz na ikonkę a silnik zasysa wtyczkę/temat, instaluje (zakładanie tabel w bazie o ile wtyka takowych wymaga, ustawienie opcji w temacie) i już. zarządza tym kilku kolesi aktywnie piszących silnik i przede wszystkim testujących wtyki przed ich publikacją. na bieżąco tż jest sprawdzana i w marę potrzeb poprawiana współpraca wtyczek z core skryptu a updejty wadliwie funkcjonujących wtyk odbywają się dosłownie w przeciągu kilku godzin :). wiem bo zgłaszałem problemy z obsługą sqlite, na którym śmiga mój blog, w kilku wtyczkach. rano zgłosiłem, wieczorem problemów nie było. dodawanie wtyczki/tematu wymaga kontaktu z developerami i przesłania im kodu/tematu. po sprawdzeniu na okoliczność śmigania z aktualną stabilną wersją (chyba że wtyka jest przeznaczona dla wersji niestabilnej, wykorzystuje jakies specjalne features danej wersji niestabilnej – wtedy ląduje w odpowiedniej gałęzi drzewa svn) wtyka jest wrzucana gdzie trzeba i dostępna w nightly buildach i aktualizowanych na bieżąco buildach wersji stabilnej.

    mikołaj: z jednej strony popularność to świetna sprawa ale z drugiej kontrola developerów nad kodem skutkuje między innymi taką sytuacją, że jeszcze ani razu przy jakimkolwiek update do jakiejkolwiek wersji (aktualnie jadę na jednej z nowszych wersji alpha) nie miałem żadnych problemów. czytałem na blogach wordpressowców, że przeskoczenie na najnowszą wersję waliło współpracę z wtyczkami niektórymi. to się w serendipity nie zdarza, ew. użytkownik coś musi mocno nakombinować, że mu coś się nie kula. bez żadnych umiejętności po prostu mi ta cała maszyneria działa jak trzeba :)

  • W

    W żadnym wypadku tego nie isntalować! To się nie daje usunąć!. A jak się zapuści program czyszczący komputer, to ten update manager bez przerwy prosi o jakąś ścierzkę, i to się nei da zamknąć, tylko przez task manadzer. Pozbycie się tego swiństwa to duża sztuka i strata czasu. Firma skąd się to downloaduje – forget it.

  • W: Przeczytałeś chociaż wpis, który komentujesz, czy po prostu głosy w twojej głowie podyktowały ci ten bełkot?