Precz z snap-terrorem!

Nie doprowadzają was do szału te wyskakujące w dymkach podglądy docelowych stron, które coraz bardziej rozpleniają się po sieci? Coraz więcej blogerów montuje sobie to paskudztwo, wystarczy ruszyć myszką, żeby zaraz coś wyskoczyło. Nie można się skupić na czytaniu, bo niespodziewanie przy przewijaniu tekstu pojawia się się dymek i odwraca uwagę.

Zanim podam sposób na pozbycie się tych wnerwiających dymków kilka słów do blogerów, którzy sobie toto zainstalowali:

Jeżeli masz na swoim blogu zainstalowane Snap Preview Anywhere zastanów się czy naprawdę chcesz utrudniać swoim czytelnikom lekturę swoich wpisów? Chcesz by zmuszać ich do niepotrzebnego obciążania łącza? Chcesz fundować im doświadczenia równie przyjemne do wyskakujących reklam? Ok, przyznaję – Snap Preview to bajerek. Ale naprawdę wkurzający… Zastanów się, czy jego bajeranckość warta jest denerwowania odwiedzających twój blog.

Tyle apelu, a teraz rozwiązanie – proste i szybkie. Wystarczy dodać do filtrów Adblocka adres:

http://spa.snap.com/snap_preview_anywhere.js

… i można cieszyć się siecią wolną od wkurzających dymków.

Może Ci się również spodoba

  • Nam na wordpressie automatycznie wszystkim włączyli. Z tym, że można to gdzieś tam wyłączyć. Może masz rację, że to może denerwować, przemyśle twój apel.

  • Tak, Snap STANOWCZO denerwuje. Przeciągnę myszą nad linkiem i bach – od razu coś zaczyna się ładować i wyskakiwać. Oczywiście gapiąc się na miniaturkę i tak nie ocenię, czy zawartość jest warta przeczytania (no, chyba że używam kryteriów „czytam głównie ciemne strony z dużą ilością obrazków, zielonych unikam”. Więc koniec końców na stronach ze snapem ruszam kursorem tak, jakbym prowadził auto po polskich drogach i omijał dziury. Byle nie wpakować się na linka, bo zaraz jakieś cholerstwo wyskoczy…

  • Przyznaję rację!
    wordpress.com włączył to wszystkim bez pytania.
    Na szczęście jest opcja do wyłaczenia, z której skorzystałem.

  • Popieram apel, Snap do piachu.

  • Ale mnie się np. podgląd zalinkowanej fotki podoba. www nie, ale fotka tak. Czasem nie trzeba wtedy klikać.

    (dobra, ja podstarzała lameria jestem)

  • siwa:

    Prościej wstawić miniaturkę, niż podpinać popupy :)

  • Powinniśmy wydziedziczać blogerów stosujących to paskudztwo. Oblewać smołą i obsypywać pierzem!

  • No, w końcu. Dzięki za podpowiedź, nie wpadłem na to żeby poszukać co to g… włącza – a teraz już wyłączyłem ;)

  • Mnie denerwują także skrypty do pokazywania obrazków nad stroną. Jak obrazek jest duży to nie mieści mi się w oknie i muszę go scrollować – gdyby Firefox normalnie go otwierał to by zwyczajnie go zresize’ował :P

  • Jak się Wam pojawi ten Snap, to będzie tam link opcji – klikacie i wybieracie opcję nie pokazywania tego nigdzie na żadnej stronie WWW.

  • pbm

    Według mnie to jest fajne.. tylko nie wszędzie.. na blogach nieszczególnie, ale na del.icio.us mi pasuje…

  • Yeah! Przyłączam się do siania zniszczenia :P

  • Też mnie to drażni, szczególnie, że takie generowanie miniaturek trochę muli przegladarke. I tak zresztą nic nie widze na tej miniaturce ;)

  • Rzeczywiście, WordPress.com włączył to wszystkim bez pytania… Właśnie wyłączyłem u siebie. :)

  • Przy wyskakującym okienku kliknij „Options” (prawy górny róg), a tam 2 możliwości: „Disable for: THIS site | ALL sites”

  • Pingback: www.wpigulce.net()

  • btd

    A mnie zastanawia czemu to jest takie trendy?

  • golem14

    Najpierw mi się spodobało, ale po jakimś czasie, jak każdy g## link zaczęło mi pokazywać w tych dymkach, toż szlak by to trafił. Dzięki! Adblock nakarmiony

  • Popieram w całej rozciągłości. Snap to zło i niedobro! ;)

  • Czasem można zerknąć na linka dzięki Cooliris Preview dla Firefoksa ;) No ale chyba, że bardzo musisz…

  • Szczerze? To mnie mocno wkur*** te miniaturki przy linkach.

  • No i dzięki za namiar do dopisania w filtry adblocka. ;)

  • Oh, jak mnie to wkurza, och da.killa, zbawco;)

  • Na początku bardzo chciałam mieć Snapa na swoim blogu :|

    Niestety, mam wyłączone cookies, więc i tak nie pojawia mi się nic w dymkach. Chyba że po baardzo długim czasie, ale na szczęście tego nie sprawdzałam :] Snap’y mogą denerwować, ale wg. mnie nie jest to najgorsza rzecz, jaka mogła wystąpić w necie. Za niedługo pewnie nikt nie będzie wiedział o istnieniu Snap’ów.