Agent Paweł z Tarsu

Tak właściwie, to nie chciałem zabierać głosu w tej sprawie, bo problem z przeszłością księdza Wielgusa to kłopot katolików, a ja się do nich nie zaliczam (uffff…). Jednakowoż zadziwiony falą nienawiści, jaka płynie z wszystkich stron (czy to czasem miłosierdzie nie jest jedną z podstawowych cnót, jakimi winien cechować się katolik?) postanowiłem napisać jedno zdanie (nie licząc tego przeciągającego się wstępu), bo zdaje się, że niektórzy nie pamiętają że:

Paweł z Tarsu (zwany Szawłem, Saulem oraz św. Pawłem - coś dużo tych pseudonimów operacyjnych) zanim został apostołem, założycielem gmin chrześcijańskich tu i ówdzie oraz współautorem Biblii, był łowcą chrześcijan i to zaciekłym (w aktach ma m.in. kamienowanie św. Szczepana).

No, to by było na tyle. A zanim mnie ktoś wyzwie od komuchów, ubeków itede, itepe dorzucę disklajmerek, że komuny nie znoszę organicznie, a ubekami się brzydzę.

Podobne wpisy:
  • Brak
  • Komentarze

    14 komentarzy do “Agent Paweł z Tarsu”

    1. D-, 6 stycznia 2007 o 16:15. Permalink.

      Ale, widzisz - to nie problem w tym, że on był agentem.
      A w tym, że przez trzy tygodnie kłamał, że nie był, a przyznał się dopiero po tym jak dostał upragniony stołek. Tego samego dnia dwa sprzeczne oświadczenia.
      I co to ma do Pawła?

    2. Łukasz Horodecki, 6 stycznia 2007 o 16:21. Permalink.

      Kłamstwo to pikuś przy kamienowaniu, nieprawdaż? A taki jeden facet o imieniu Jezus (kojarzysz gościa?) wybaczył i to.

    3. D-, 6 stycznia 2007 o 16:31. Permalink.

      To Jezusa ukamieniowali? No, tego to jakoś nie kojarze :>

      A tak na poważnie - do wybaczenia jest jeszcze potrzebna albo nie świadomość co się robi, albo żal za to, co się zrobiło. Tu nie ma ani jednego, ani drugiego. Ty się raczej domagasz, żeby wszyscy nagle zapadli na chorobę „ja go kocham a on mnie leje”. Tylko to ani miłośc, ani miłosierdzie - to głupota.

    4. GuessWhy, 6 stycznia 2007 o 16:33. Permalink.

      Wśród 12 apostołów: jeden miał nieciekawą przeszłość, jeden zdradził, jeden niedowierzał, jeden się 3 ktrotnie wyparł (i został pierwszym papieżem).

    5. rzyjontko, 6 stycznia 2007 o 16:38. Permalink.

      Mnie tylko dziwi, że od polityków wymaga się znacznie wyższych standardów moralnych niż od osób duchownych. Przypomnijmy bowiem, że osoba skazana za kłamstwo lustracyjne nie ma prawa obejmować stanowisk publicznych. Dziwi mnie, że hierarchom kościelnym nie przeszkadza niższy od hierarchii świeckiej poziom moralności we własnych szeregach.

    6. golem14, 6 stycznia 2007 o 16:44. Permalink.

      Jedno jest pewne Józef O. ksywa Olin będąc żołnierzem służył w WSW ot normalka jak w tamtych latach. Podobno nikomu nie wyrządził krzywdy w związku z ta służbą, jednakowoż uznany został za kłamcę lustracyjnego i pozbawiony możliwości sprawowania funkcji publicznych na lat 10. Tymczasem taki ks. Małus (czy jakoś tak) z pompą zostaje wysokim hierarchą kościelnym pomimo, iż w czasach PRL był SZPIEGIEM i donosił na swoich kolegów. Fajnie prawda… i jeszcze dodam „rywingate” i „begergate” kto został ukarany za składanie propozycji korupcyjnych?
      Cóż od lat wiadomo, iż historię piszą zwycięzcy…

    7. jam łasica, 6 stycznia 2007 o 17:00. Permalink.

      > to kłopot katolików, a ja się do nich nie zaliczam (uffff…)

      Nie boisz się ataku sąsiadów uzbrojonych w widły i pochodnie? ;)

    8. siwa, 6 stycznia 2007 o 17:04. Permalink.

      _Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, zanim kur zapieje trzy razy się mnie wyprzesz_

      I został pierwszym papieżem.

    9. Cthulhu, 6 stycznia 2007 o 17:51. Permalink.

      Widzisz - Cała Polska jak długa i szeroka ma problem z lustracją. Kościół również ma problem z lustracją. Tu naprawdę nie chodzi o miłosierdzie czy nienawiść - większość komentujących ma tylko żal, zwykły żal do Abp, że kłamał w żywe oczy w sprawie która w Polakach wywołuje tyle kontrowersji. Jak można teraz mu uwierzyć, że był współpracownikiem ale nie donosił? Pewnie nie donosił ale co z tego skoro ciężko mu będzie teraz odbudować zaufanie.
      W całej tej sprawie chodzi o to, że problem znany był od miesięcy, kościół nic z tym nie zrobił, teraz na kilka dni przed ingresem sprawa znów wypłynęła (co jest oczywiste), Abp skłamał, dostojnicy kościelni oburzyli się na dziennikarzy a Ingres i tak się odbędzie (czy może już się odbył bo dziś nie śledzę wiadomości). Jaki to sygnał dla wiernych?

    10. i0cus, 7 stycznia 2007 o 01:00. Permalink.

      I wszystko by było dobrze, drogi dakillo, gdyby Szaweł z Tarsu był chrześcijaninem. Szaweł zmienił się w Pawła, gdy ten pierwszy przyjął Chrystusa i, może trudno Ci będzie w to uwierzyć, przestał kamienować chrześcijan, a imię było symbolem tej zmiany. Tutaj natomiast OIMW był kapłan-kapuś i jest kapłan-wyższego-stopnia-zatwardziały-kłamca. Ot, detale takie.

    11. siwa, 7 stycznia 2007 o 08:40. Permalink.

      Szymon syn Judy był już namaszczonym chrześcijaninem, a nawet Piotrem kiedy okazał się zatwardziałym kłamcą i trzy razy się zaparł.

    12. D-, 7 stycznia 2007 o 10:55. Permalink.

      siwa: I też tego nie żałował? :>

    13. i0cus, 7 stycznia 2007 o 12:01. Permalink.

      Pewnie dopiero po trzydziestu dniach, ot, (nie)nowa (nie)świecka tradycja, aye? ;)

    14. i0cus, 7 stycznia 2007 o 12:02. Permalink.

      Siwa: AFAIR Piotr później (zaraz po trzecim razie) ,,rzewnie zapłakał”, wiesz, po pianiu kura. Ale pewnie to też tylko taki detal jest, jw.

    Zostaw komentarz




    lub


    Quicktags:

    Uwaga: Ten wpis ma ponad półtora roku. Całkiem możliwe, że od tego czasu napisałem coś nowego związanego z tematem, który chcesz skomentować.