Tacierzyństwo

Pierwszy miesiąc na urlopie tacierzyńskim już prawie za mną. A ponieważ da.killa 2.0 nadal żyje i nie został kaleką pozwalam sobie uznać tenże miesiąc za całkowity sukces :)

Muszę przyznać, że jest lepiej niż się spodziewałem, ale i trudniej niż myślałem. Problemem wcale nie jest radzenie sobie z przewijaniem, karmieniem, zabawianiem, ryczeniem itp, ale rutyna w jaką musiałem się wpasować - o tej kaszka, o tej zupka, o tej drzemka, o tej spacer, o tej deser itd. Straszne doświadczenie dla kogoś kto nie nawykł do tak precyzyjnych rozkładów dnia.

Młody rośnie, siedzi coraz chętniej i coraz dłużej z coraz mniejsza pomocą podparcia, więc uznaliśmy, że pora by awansował z karmienia na leżaczku na krzesełko. Jest zachwycony! :)

Grzesiek zza krat ogląda świat

Ach, no i ważna pozycja w ChangeLogu - równo w dzień, w którym wersja 2.0 dobiła do sześciu miesięcy od realase pojawił się nowy feature - ząb! Doszliśmy więc do etapu zwanego ząbkowaniem, a noce, które i tak były dziwnie krótkie, stały się jeszcze bardziej intensywnymi doznaniami… Wielki kubek kawy co ranek stał się pozycją obowiązkową…

BTW: mimo że już cztery tygodnie spacerowania z da.killą 2.0 za mną (przynajmniej raz dziennie, czasem dwa) to nadal fakt, że to facet zasuwa z dziecięcym wózkiem budzi we wsi sensację - i to do tego stopnia, że jedna pani oglądająca się za nami prawie zaliczyła wjazd rowerem w krzaki na poboczu. :D

Podobne wpisy:
  • Brak
  • Komentarze

    12 komentarzy do “Tacierzyństwo”

    1. brocha, 6 listopada 2006 o 12:57. Permalink.

      Poczekaj aż przyjdzie fature w postaci tzw. czwórek, noce już nie będą krótkie… ich po prostu nie będzie ;( wiem co mówię, właśnie kończe przerabiać tego ficzersa…

    2. Hoppke, 6 listopada 2006 o 13:17. Permalink.

      Gratuluję udanego tacierzyństwa i życzę równie skutecznego dalszego developerowania :)

      …a ten jego wzrok… i łapka na kratach…

      Yo, Internetz! I’m comin’ fer ya, real soon like!

      — da.killa v2. Now with TEEEETH!!!
      ;)

    3. podryw, 6 listopada 2006 o 13:45. Permalink.

      O kurcze to nawet dzieci teraz są 2.0 :D ach te trendy ;)

    4. rasheed, 6 listopada 2006 o 14:12. Permalink.

      @Hoppke: ROTFL! :D

      Mi się skojarzyło z „aaaaa!!! zabierzcie go ode mnie! ja chcę do mamy!”

      ;-)

    5. dormitor, 6 listopada 2006 o 14:32. Permalink.

      Na wsi czy w mieście ta sama sensacja. A gdy z dwójką zostajesz samemu w chacie to urastasz do rangi świętego :|

    6. Rafal, 6 listopada 2006 o 20:53. Permalink.

      Mać (po staremu matka) -> macierzyństwo.
      Takiego wyrazu jak tacierzyństwo po prostu nie ma :)
      Jest ojcostwo :)

    7. Cinnamon, 6 listopada 2006 o 22:47. Permalink.

      Gratuluję :D
      Nasza pociecha ma 2 takie features (a zapowiada się zmasowany atak pozostałych ząbków) - darła się po nocach, że aż dostawaliśmy kota ;-) do momentu, gdy małej nie zaczęliśmy aplikować syropku p/bólowego. Od razu lżej, chociaż aplikacja tego w dzidzi nie była łatwa - trzeba było się chować przed plującym ostrzałem. W sumie wypluwała około połowy dawki, ale to i tak przy niewyplutej połowie dużo dawało ;-)

      A rutyna straszna, ale cóż, jakoś trzeba to przeżyć…

      Poczekaj aż mały będzie miał 2 lub więcej zębów i będzie chciał wszystko gryźć, zwłaszcza samodzielnie jedzenie (np. jabłka, banany) - uśmiech dzidzi, która sobie podgryza owoce lub ciastko czy chlebek, jest wart tych „ząbkujących” nocek :-)

    8. Artanis, 7 listopada 2006 o 02:01. Permalink.

      Ząbkowanie:) TAAA, coś wiem na ten temat, ale poczekaj aż maluch zacznie wstawać i dosięgać do róznych baardzo ciekawych rzeczy, coś takiego jak ’sen’ przestanie istnieć:>

      Mama 14 miesięcznego bobasa:) (który wlaśnie tfu tfu smacznie śpi)

    9. Yano, 20 listopada 2006 o 19:17. Permalink.

      Zamiast syropków na bóle ząbkowania proponuję użyć specjalnej maści. Jedyny mankament, że trzeba palucha posmarować i włożyć do zębatej już buźki – to może być bolesne przeżycie. ;)

      Da.killa – jedna uwaga: widzę, że macie łóżeczko ze specjalnie oznaczonymi szczebelkami do wyjęcia. Ja bym uważał, bo maluch, który jeszcze ledwo się trzyma na nogach jest dość ciekawski a toto coś na szczebelku będzie zwracać jego uwagę jak cholera. A jak się uweźmie to długo mu nie zajmie rozpracowanie do czego to służy i jak toto wykorzystać…
      Nasz (13 miesięcy) potrafi odnaleźć oba wyjmowane szczebelki mimo że zaznaczone nie są. Na szczęście tuż po wyjęciu jest zbyt przejęty tym faktem i zwykle zdążamy zainterweniować zanim sprawdzi jak daleko jest do podłogi.

    10. Tatuś no 9567453627, 26 maja 2008 o 21:56. Permalink.

      nie zabrzmialo to jak reklama lozeczek z wyjmowanymi szczebelkami… nasz explorer ma na razie aprox. 14 mies. i na razie opuszczana burta nam w niczym nie zawadza. FATHERS RULEZ!

    11. darek, 11 lipca 2008 o 14:14. Permalink.

      Mam pytanie bo właśnie jestesmy przed porodem i chciałbym po jakimś miesiącu przebywania żony na macierzyńskim zając się maleństwem tzn skorzystać z tacierzyńskiego ale słyszałem że kobieta musi byc obowiązkowo na macierzynskim 14 tygodni a dla faceta zostaje tylko miesiąc. W naszym przypadku jest to ważne bo małżonka ma własna działalność i zarabia lepiej jak ja, a w przypadku gdyby ona musiała iść na macierzyńskie to zostaje nam tylko moja skromna urzednicza pensja

    12. brocha, 14 lipca 2008 o 07:11. Permalink.

      @darek niestety jest tak dokładnie jak piszesz, w obecnym stanie prawnym ojciec może wykorzystać maksymalnie do 4 tyg niewykorzystanego przez matkę urlopu. Co do kasy, to może żona nie straci, bo zasiłek macierzyński wynosi 100% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia wypłaconego za okres 6 miesięcy kalendarzowych poprzedzających miesiąc, w którym nastąpił początek urlopu.

    Zostaw komentarz




    lub


    Quicktags:

    Uwaga: Ten wpis ma ponad półtora roku. Całkiem możliwe, że od tego czasu napisałem coś nowego związanego z tematem, który chcesz skomentować.