Monstrum purchawensteina

1,76 kilograma to chyba niezła waga dla purchawki, nie sądzicie?

Purchawenstein

Tej wielkości grzybiszcze wyrosło nam w krzakach na granicy pola.

Purchawenstein

Szkoda, że to niejadalny grzyb, bo na prawdziwe grzybobranie trudno nam się w tym roku wybrać :(

Podobne wpisy:
  • Brak
  • Komentarze

    9 komentarzy do “Monstrum purchawensteina”

    1. dely, 5 września 2006 o 22:37. Permalink.

      O jaaaa. Napisz do Faktu, to może i historię jakąś dorobią do tego :)

    2. OJO, 5 września 2006 o 22:39. Permalink.

      idź z tym do prasy, może ci przy okazji darmową reklamę pola zrobią :)

    3. anetka, 6 września 2006 o 07:42. Permalink.

      O dużo za duża ;)

    4. Yano, 6 września 2006 o 08:20. Permalink.

      Ostatnio będąc w poznańskim Nowym ZOO na jednym z wybiegu rosły takie purchawki wielkości piłki do kosza. Niestety nie dało się wejść i zerwać, ale widok był niezły, jak na polu rośnie kilkanaście takich monstrów. ;)

      Co do samego grzyba – purchawki, o czym nie wszyscy wiedzą, są jadalne, ale tylko bardzo młode osobniki. Oczywiście nie wszystkie. Do tego trzeba wiedzieć, jak je przyrządzić. Podobno bardzo smaczny grzyb. :)

    5. mh, 6 września 2006 o 08:32. Permalink.

      Purchawica olbrzymia - w Polsce podlega ścisłej ochronie i nie wolno jej zbierać. (Dz.U. 2004 nr 168 poz. 1765)

    6. Łukasz Horodecki, 6 września 2006 o 08:43. Permalink.

      mh: damn… gdybym wiedział, to bym nie ruszał…

    7. HryneK, 6 września 2006 o 08:48. Permalink.

      Co nie zmienia faktu, że jest smaczna. Poplasterkowana i opanierowana jest świetna - wychodzi wegetariański superdelikatny schabowy.

      No i dzieciaki mają wielką frajdę „detonując” te giganty - wielka chmura zarodników robi wrażenie.

    8. mh, 6 września 2006 o 08:49. Permalink.

      Chyba mało kto wie. Jakieś dwa-trzy tygodnie temu pojawiło się dużo purchawic w Łazienkach - powtarzałem sobie, że później wezmę aparat by zdjęcia porobić… W końcu jak sie wybrałem to wszystko było rozdeptane.
      Pewnie delikatna bezstresowa młodzież oraz „wszystkowiedzący, najlepsi” rodzice ze swoimi potworami maczali w tym palce.

    9. gnr, 6 września 2006 o 10:13. Permalink.

      W tych krzakach ta purchawka kojarzy mi sie ze zwlokami ;)

    Zostaw komentarz




    lub


    Quicktags:

    Uwaga: Ten wpis ma ponad półtora roku. Całkiem możliwe, że od tego czasu napisałem coś nowego związanego z tematem, który chcesz skomentować.