Dobre serce w biznesie

Spróbujcie wyobrazić sobie taką scenkę:

Do właściciela i szefa firmy, powiedzmy cukierniczej, przychodzi facet i mówi:
- Zakładam tu za rogiem konkurencyjną firmę i chcę robić to samo co pan. Niestety się zupełnie na tym nie znam, więc chciałbym, żeby mi pan opowiedział jak to wszystko się robi i odpowiedział na kilka pytań: Gdzie kupić piece i ile ich potrzeba? Jak robić ciasto na eklery? Z czego jest najlepsze nadzienie do pączków? Jak długo piec drożdżówki? Gdzie można tanio dostać porządną mąkę? Mogę porobić trochę zdjęć w pana zakładzie? Pokaże mi pan wyrabianie ciasta?
a zapytany właściciel firmy nie tylko nie wyśmiewa bezczelnego gościa i nie każe spuścić go ze schodów, ale dokładnie o wszystkim opowiada, cierpliwie odpowiada na każde pytanie i oprowadza po zakładzie pozwalając wszystko obfotografować, na koniec podając namiary na swoich dostawców.

I jak? Uwierzylibyście w realność takiej scenki? Pewnie nie. Ja sam do dzisiaj bym nie uwierzył, ale dopiero co mogłem obejrzeć ją na żywo!

Przyjechali do nas ludzie zajmujący się właśnie powstającym polem golfowym w bydgoskim Leśnym Parku Kultury i Wypoczynku. Wypytali mojego ojca o wszystko co się dało a ten im wszystko opowiedział. Potem oprowadził po polu, pokazał nawadnianie, kosiarki itp. Podał też namiary na ludzi, od których kupowaliśmy sprzęt i którzy robili nam system nawadniania. Omówił wszystkie problemy z budową pola i jak im zaradzać, opisał kłopoty ze szkodnikami itp. Po prostu wszystko…

Zawsze wiedziałem, że ten człowiek ma za dobre serce do biznesu i przez to bywa naiwny, ale dzisiaj przesadził… i to bardzo!

Przy okazji: na miejscu Bydgoszczan zacząłbym się martwić o pieniądze (AFAIR 600k) jakie miasto wykłada na to pole. Faceci pytali właściwie o wszystko, co nie świadczy najlepiej o ich przygotowaniu do zajmowaniu się czymś takim…

Podobne wpisy:
  • Brak
  • Komentarze

    10 komentarzy do “Dobre serce w biznesie”

    1. RAFi, 14 czerwca 2006 o 14:30. Permalink.

      Kto ma miękkie serce, ten musi mieć twardą …

    2. Kami, 14 czerwca 2006 o 14:57. Permalink.

      Norma w branżach:
      - informatycznej,
      - fotograficznej,
      - architektonicznej (ta dla ludu),
      - budowlanej.

      Niestety teraz już „po ptokach”, pozostaje wam tylko zrobić trochę czarnego PRu. Te informacje o 600kPLN mogą na początek być niezłym kąskiem dla prasy… ;-)

    3. byte, 14 czerwca 2006 o 16:03. Permalink.

      Z WordPressem wszystko si? Na 10przykazan poszły dwa pingi, ZTCP nie pierwszy raz.

    4. Łukasz Horodecki, 14 czerwca 2006 o 17:12. Permalink.

      Z WP si, ze mną nie-si :)

    5. btd, 14 czerwca 2006 o 18:39. Permalink.

      No coz, mozesz jedynie pogratulowac swojemu Staruszkowi dobrego serca ;-)
      Eh dobrze ze u nas w warsztacie takie typy sa przez mojego ojca spuszczane na drzewo, ewentualnie pojawiam sie ja z goraca oferta spuszczenia ich ze schodow :->
      A co do branzy informatycznej – odpowiedz jest krotka: ja sam sie uczylem psujac i kasujac sobie swoje dane jak mi nie poszlo. Ucz sie sam.

    6. adas, 14 czerwca 2006 o 22:16. Permalink.

      A gdzie otwarte źródła? Wolny dostęp do wiedzy, GPL, GFDL… ?

      ;)

    7. btd » Blog Archive » otwarta wiedza? nie u mnie :->, 16 czerwca 2006 o 17:33. Permalink.

      [...] Da.Killa pisał o tym jak jego Ojciec ma dobre serce i ładnie przyszłej konkurencji przekazał swoją wiedzę zawodową. A dzisiaj u mojego ojca na warsztacie przyjechał taki młody lolek i pyta: – ile kosztuje odpowietrzenie hamulcow (praktycznie ich nie mial wiec bylo co robic dookola auta plus zardzewiale odpowietrzniki) – 50 zl plus dolany plyn hamulcowy – eeee (5 minut przerwy) to ja dziekuje po chwili wraca się z samochodu i strzela: – a jak się odpowietrza hamulce? – odpowietrznikiem :-> – a gdzie jest odpowietrznik? – przy hamulcu :-> Nie wiedzieć czemu się obraził i poszedł :-D [...]

    8. leeloo, 30 czerwca 2006 o 13:45. Permalink.

      Może Ty o czymś nie wiesz a Twój Tatuś wynegocjował procenty z nowego pola + koszty poradnictwa?

    9. silva rerum: Dobre serce w biznesie c.d., 13 września 2006 o 14:07. Permalink.

      [...] Pamiętacie jeszcze wpis o moim ojcu pomagającym naszej konkurencji? Okazało się, że to po prostu pikuś w porównaniu z dzisiejszym telefonem. Zadzwonił facet z powstającego bydgoskiego pola i zapytał czy możemy im na trochę pożyczyć kosiarkę i trzy chorągiewki z wkładami do dołków. Naprawdę! Serio, serio! [...]

    10. Rok 2006 na „silva rerum” : silva rerum, 6 lutego 2007 o 23:08. Permalink.

      [...] Dobre serce w biznesie [...]

    Zostaw komentarz




    Quicktags:

    Uwaga: Ten wpis dodałem ponad 5 lat(a) temu. Całkiem możliwe, że od tego czasu napisałem coś nowego związanego z tematem, który chcesz skomentować.