Wielki Grześ patrzy

W końcu sytuacja się uspokaja. Małemu poziom jakiegoś paskudnego białka świadczący o infekcji opadł do standardowego, zostało jeszcze jakieś paskudztwo na płucach. Podleczony Grześ trochę przyhamował z marudzeniem (spacyfikowanie drania za pomocą smoka też pewnie miało swój wkład), skupił się bardziej na jedzeniu i spaniu. Dzięki temu Żona odżyła, pospała trochę dłużej, nabiera kolorów i gubi sińce pod oczami.

Wielki%20Grze%u015B%20patrzy

Grzesiek zgrzeczniał do tego stopnia, że Żonce udało się zrobić mu zdjęcie gdy nie spał. Spory postęp :)

Może Ci się również spodoba