Oooooo… obiad!

Dzisiaj z Żonką daliśmy czadu w kuchni. Zrobiliśmy obiad, że palce lizać. Co to za cudo? Już piszę.

Rzecz jest prosta, ale praco- i czasochłonna. Warto jednak poświęcić trochę czasu, by zmajstrować to dzieło sztuki kulinarnej :)

Żonka zrobiła surówkę z rozmaitych warzyw, jakie się pod rękę nawinęły (kapusta, pomidor, ogórek, papryka) i sos tzatziki. No i frytki z ziemniaków jakie obrałem (bo taki ze mnie wspaniały pomocnik ;D). Razem przygotowaliśmy smażone kawałki kurczaka wypaskudzone wcześniej w „przyprawie do gyrosa”, z dodatkiem podsmażonej cebulki, które przed podaniem zostały posypany tartym żółtym serem. Już to wszystko razem daje niezłą wyżerkę, ale nam to było mało :) Gwoździem programu i rzeczą od której zaczęło się komponowanie obiadu, był mój pomysł na zmierzenie się z pieczeniem chlebków pita.

Jak w większości przypadków, gdy potrzeba jakiegoś przepisu zajrzałem na niezawodna „Czarną Oliwkę” i oczywiście znalazłem co trzeba. Przepis jest znakomity, poza małym błędem - drożdży należy wziąć 15, a nie 150 gram. Bałem się trochę, czy chlebki się udadzą, ale były jak trzeba - mięciutkie i smaczne. Zdecydowanie trafią do naszego jadłospisu na stałe.

To właśnie produkcja pit zajęła najwięcej czasu - ciasto w sumie wyrasta 2 godziny! Do tego zagniatanie i pieczenie, więc lepiej zacząć pracę wcześniej, żeby obiad nie okazał się kolacją :)

Po złożeniu wszystkiego razem (kurczak, frytki, surówka, pita) wychodzi danie, które w np. bydgoskim Hammurabim podają jako „shoarma special”. Pycha!

Serdecznie polecam.

Podobne wpisy:
  • Brak
  • Komentarze

    11 komentarzy do “Oooooo… obiad!”

    1. NEMO, 6 kwietnia 2006 o 04:06. Permalink.

      ty wiesz jakczlowiekowi o 5 w nocy głoda narobic :P
      zazdroszce obiadku i zdolnosci kulinarnych.

    2. siwa, 6 kwietnia 2006 o 08:19. Permalink.

      Czy może być kurczak sojowy?
      ;)

    3. dormitor, 6 kwietnia 2006 o 08:32. Permalink.

      wpylajcie, gotujcie póki jeszcze możecie, hehehehe

    4. maz, 6 kwietnia 2006 o 08:50. Permalink.

      Ostało się co nieco ? ;)
      Spróbowałbym z chęcią, ale nie mam żony :D

    5. bmp, 6 kwietnia 2006 o 11:06. Permalink.

      Ten sosik jest interesujący, nie znałem go wcześniej. Trzeba wypróbować.

    6. pawlik, 6 kwietnia 2006 o 12:26. Permalink.

      Nie ma to jak zjeść porządną pitę w tureckiej restauracji. Do tego tłuste fryty, zimna cola i tzatzyki. Palce lizać, ale mi głoda narobileś ;/
      Co do tzatzyków - w grecji podawali go czasem jako główne danie, czasem znalazła się tam jeszcze żółta papryka (?) i inne ‚zielone’ dodatki. Również pyszność.
      Wszystko dobre, mniam mniam, ale nie ma to jak ‚pierogi ruskie’ produkcji mojej babci. ;)

    7. AvantaR, 6 kwietnia 2006 o 14:44. Permalink.

      Nawet mi nie mow … odchudzam sie ;(

    8. Riddle, 6 kwietnia 2006 o 17:24. Permalink.

      Ten sos mi narobił takiego głoda że polazłem do sklepu po składniki! :)

    9. mcv, 7 kwietnia 2006 o 20:11. Permalink.

      „Czarna Oliwka”… Hmmm…
      To jest link. To jest Link! To jest Link przez duże L!

      Zrobiłbyś czasem jakieś zdjęcia? (żeby jeszcze bardziej ludziom smaka zrobić ;-))

    10. deadlinked, 7 kwietnia 2006 o 23:12. Permalink.

      Dakillo, a może by tak zrobić kategorię ,,kulinaria”, żeby było łatwo przeglądać noty żarłokowe? ;) Bo grupy Prywata i Varia są już dość obszerne..

    11. Łukasz Horodecki, 15 kwietnia 2006 o 22:32. Permalink.

      siwa: kurczak sojowy to jak whisky bez alkoholu, wypić się da, ale co to za frajda? :)

      mcv: zazwyczaj jedzonko za szybko znika, żeby zdążyć ze zdjęciem :)

      deadlinked: jesteś kolejną osoba, która mnie na to namawia i chyba sie przełamię, choć boję się, że jak założę taka kategorię, to będę zasypywał blog przepisami :)

    Zostaw komentarz




    lub


    Quicktags:

    Uwaga: Ten wpis dodałem ponad 2 lat(a) temu. Całkiem możliwe, że od tego czasu napisałem coś nowego związanego z tematem, który chcesz skomentować.