24. rocznica ogłoszenia stanu wojennego

24. rocznica ogłoszenia stanu wojennego
Aż 54 proc. Polaków nie wie, że wojskowy pucz komunistycznej władzy, który położył kres największemu zrywowi wolnościowemu w PRL, miał miejsce 13 grudnia 1981. Z tego 16 proc. Polaków potrafi podać rok, kiedy to było, a 36 proc. nie pamięta nawet tego. 2 proc. badanych twierdzi, że nigdy nie słyszało o wprowadzeniu stanu wojennego. Pamięta datę 46 proc.

Ręce opadają…

Może Ci się również spodoba

  • żyjemy jak jętki, drogi panie. bez przeszłości, bez przyszłości, bez refleksji i bezmyślnie.

    to mówiłem ja, Hoppke, jętka drugiej klasy.

  • i pomyśleć, że mogłoby już być ponad dwadzieścia lat wolności… może byłoby choć trochę normalniej.

    w dniu wprowadzenia stanu wojennego miałem 3 lata, 4 miesiące i 11 dni :) ale datę pamiętam… ciekawe dlaczego

  • dormitor

    Szkoda gadać, jak to usłyszałem w radiu to myślałem, że to żart! Trudno to w ogóle skomentować. Kolejne potwierdzenie smutnej prawdy o naszym beznadziejnym społeczeństwie. W sumie to dość bolesne, że akurat ta data ludziom wywietrzała z głowy.

  • I weź tu się identyfikuj z tym społeczeństwem, ech..

  • Mnie najbardziej przeraziło to, że ponad połowa Polaków uważa, że wprowadzenie stanu wojennego było słuszne. :(

  • NEMO

    wole nie komentowac tych wiadomosci…

  • yZZuF

    Ręce opadają, ze względu na statystyki? Hmm… Wydaje mi się, że ludzie nie pamiętają dat itp. rzeczy ze względu na to, że mają i tak już wystarczająco upodlone życie, milion innych spraw na głowie (jak tu dożyć do pierwszego), kłopotów które im zaprzątają głowę. Brak czasu na refleksje, głębsze przemyślenia. Takie daty można pamiętać jak ma się lodówkę pełną i nie dusi się każdego grosza… Mnie za to rozbawił tekst, że w ten sposób położony został kres największemu zrywowi wolnościowemu w okresie PRL. Smutne jest w zasadzie to, że Ci sami ludzie którzy tak wtedy bardzo się zrywali teraz grzeją stołki i w dupie mają zasady które im wtedy przyświecały – koryto zmienia ludzi i ich poglądy, spojrzenie na świat, współczucie. Wyobrażam sobie za to sytuację, gdy Jaruzelski nie wprowadza stanu wojennego, dochodzi do przejęcia władzy przez lud i wkroczenie na teren Polski wojsk układu warszawskiego. Zastanowiliście się choć przez chwilę, czy Polacy patrzyliby na to biernie, czy zastosowaliby czynny opór? Fajnie, kolejna krwawa rzeź, znowu legendy jacy to jesteśmy waleczni, że się łatwo nie poddajemy. Heh, mierzmy siły na zamiary, a walczmy o lepsze jutro, a nie ciągle z przeszłością, która zasłania bierzące potrzeby i uniemożliwia perspektywiczne myślenie.

  • @yZZuF nie wiemy czy tak skończyłoby się niewprowadzenie stanu wojennego. to czyste spekulacje.
    odpowiedzi być może poznamy po ujawnieniu dokumentów Układu Warszawskiego, choć osobiście nie sądzę, aby dało sie to jednoznacznie określić.
    piszesz: „Brak czasu na refleksje, głębsze przemyślenia.” myślę, że spora część społeczeństwa nie ma ochoty na refleksje i głębsze przemyślenia. nawet z pełną lodówką.
    …a wielu najlepszych znów emigruje :/
    eeech…

  • yZZuF

    Nie napisałem, że tak by było. Napisałem, że tak to sobie wyobrażam. Brak ochoty na refleksję można tłumaczyć na wiele sposobów – brak wychowania, bynajmniej nie patriotycznego, ale obywatelskiego oraz brak umiejętności dyskusji. Ale gro społeczęństwa żyje od pierwszego do pierwszego gdzie nie ma czasu na rozmyślania co było, czas pozostaje na „co będzie?”. A wielu najlepszych emigruje, bo mają dosyć tego co tu się dzieje, ludzi u władzy, niby się zmieniających, ale myślących nadal tak samo, jak beton, ciągle się użerających z przeszłością, rozliczających się, nie myślących o tych których wtedy nie było – dla których daty takie jak 1981 czy 1989 to tylko kartki w kalendarzu. Nie mówię, że brak pamięci o historii narodu to coś dobrego, wręcz przeciwnie… Ale wysilmy się trochę i postarajmy się, chociaż na chwilę, pomyśleć jak ktoś urodzony po 1989 – pierwsze co mi przychodzi na myśl to nuda i obłuda, hipokryzja.

  • Ja pamiętam, jako jedną z nielicznych dat, bo nie mam pamięci do liczb. Natomiast 13 grudnia 1981 to dokładnie trzy miesiące po tym jak ja się urodziłam i jak ktoś starszy słyszy moją datę urodzenia to zaraz mówi: „ooo dziecko stanu wojennego” – tej daty to chyba nigdy nie zapomnę ;)

  • nn

    Gdyby nie wprowadzil tego stanu wojennego to Ruscy by nam wjechali do kraju i tragedia byla by napewno o wiele wieksza…