Grzyby 2005

Rok bez grzybobrania to rok stracony, moja Żonka zgadza się ze mną całkowicie w tej sprawie, więc nie mogliśmy sobie odmówić wyprawy do lasu. A właściwie to dwóch wypraw :)

Pierwsza, sobotnia, była znacznie bardziej udana. Ruszyliśmy o świcie (w końcu od naszego lasu dzieli nas jakies 80 kilometrów!). Pogoda nam sprzyjała, grzybów też trochę było (głównie czarne łebki), więc nazbieraliśmy dwa kosze - wystarczyło na zupę grzybową, grzyby w śmietanie i zamrożoną porcję na przynajmniej jeszcze jeden obiad dla pięcioosobowej rodziny :)

Zawartość kosza z grzybami

W czwartek było znacznie gorzej. Pojechaliśmy dużo później (wyjazd z domu w okolicach 12), no i pogoda nie sprzyjała juz tak grzybom. Mniej słońca i dużo wilgoci spowodowało, że duża część z tych, które jeszcze w lesie zostały, była spleśniałych. Szybko zaczęło się robić szarawo, a na dodatek pokropywało, więc zmyliśmy się z lasu po dwóch godzinach… z nieco ponad połową kosza :/ Na szczęście wystarczyło na solidną kolację i zostało na wrzucenie czegoś do zamarażalnika na ciężkie, bezgrzybowe czasu :)

Czarny łebek w lesie

Niestety zanosi się na to, że to był już ostatni wyjazd w tym roku :(

Podobne wpisy: Brak

Komentarze

8 komentarzy do “Grzyby 2005”

  1. hnow, 5 listopada 2005 o 08:52. Permalink.

    jak ja ci zazdroszczę… w okolicy mojej działki grzybów nikt nie widział od 5 lat conajmniej :(

  2. da.killa, 5 listopada 2005 o 10:50. Permalink.

    Ja na grzyby jadę ponad 80 kilometrów. Nie masz porządnego lasu w takim zasięgu? :)

  3. MySZ, 5 listopada 2005 o 15:15. Permalink.

    [ot] Czy moge ‚bezpiecznie’ usunąć linka do dakilla.jogger.pl z bookmarkow ? W sensie, czy zostajesz tutaj, i wszystkie wpisy beda pojawiac sie przede wszsytkim tutaj ? ;)

  4. Krystek, 5 listopada 2005 o 16:55. Permalink.

    Kurczę, ale mi teraz ślinka cieknie. Z grzybów najbardziej lubię zupę grzybową i podsmażane na patelni kapelusze w soli. Mmmm, pycha! :)

  5. hnow, 5 listopada 2005 o 22:56. Permalink.

    jajecznica na grzybkach mniam :D

  6. da.killa, 6 listopada 2005 o 00:07. Permalink.

    MySZ: możesz.

  7. Yano, 6 listopada 2005 o 00:20. Permalink.

    Ja grzybów nie lubię. Ale nie lubię ich tylko jeść. Zbierać uwielbiam. Jeść nie lubię po ostatnim wypadzie na mazury, kiedy to przywieźliśmy kilkanaście kilogramów już podsuszonych grzybów i kilka kilo świeżych. Potem we wszystkich potrawach były grzyby — przejadłem się. Ale zbierania sobie nie odmówię. :) Szczególnie po zeszłorocznej zdobyczy w postaci prawdziwka o wadze dobrego kilograma i średnicy kapelusza ponad 20cm. :) Niestety aparatu nie było :( a to był pierwszy dzień wycieczki, więc jedyne zdjęcia wykonałem w domu — podsuszonych kawałków. Z grzyba był bigos na święta i sos grzybowy i jeszcze ponad połowa grzyba została na ten rok. :)

  8. Robert Top., 12 listopada 2005 o 17:51. Permalink.

    Jeeeszcze… Proszę, bardzo proszę;) o kolejne fotki. Jeść takie CUDA? Toż to barbarzyństwo…

    No ostatecznie… Ususzyć.

Zostaw komentarz




lub


Quicktags:

Uwaga: Ten wpis dodałem ponad 3 lat(a) temu. Całkiem możliwe, że od tego czasu napisałem coś nowego związanego z tematem, który chcesz skomentować.