Znikające przewody

Wczoraj w nocy kolejny raz ktoś ukradł kawałek linii telefonicznej, która zapewnia mi dostęp do Internetu. Ludzie we wsi mówią, że to nasza wsiowa pijaczka ze swoim nowym kochankiem-złodziejem. Przy nastepnym takim numerze biorę solidną latarkę - szperacz, aparat i wsiadam w samochód. Dorwę gnojków na gorącym uczynku i zawiadomię policję. Kurwość mnie nachodzi. To trzeci raz w ciągu niecałych dwóch tygodni…

Podobne wpisy: Brak

Komentarze

15 komentarzy do “Znikające przewody”

  1. radious, 2 września 2005 o 22:37. Permalink.

    Chyba nadchodzi w Polsce okres na nowe ORMO…

    Innej drogi do sprawiedliwości nie widzę. (oprócz mobilizacji w policji, ale oni wolą sprawdzać czy motorowery nie przekraczają 40km/h)

  2. Pooshh, 2 września 2005 o 22:38. Permalink.

    a nie mogą kraść np. kabli co wiszą nad torami kolejowymi? weź ty idź do nich i im wytłumacz, że kradnąc te kable pozbawiają joggerowiczów głównej rozrywki!

  3. Enleth, 2 września 2005 o 22:38. Permalink.

    Puść obok drugi, pod prądem.

  4. sznik, 2 września 2005 o 22:41. Permalink.

    Z prądem to już kiedyś TP puszczała kable w budkach telefonicznych, żeby się phreakerzy nie wpinali. ;)

  5. cenebris, 2 września 2005 o 22:44. Permalink.

    Nie zazdroszczę… Osobiście bym chyba zaciupagował kretynów. Albo "przypadkiem" podłączył linię wysokiego napięcia do przewodów telefonicznych…

  6. dragonee, 2 września 2005 o 22:44. Permalink.

    To jeszcze nic - u mnie kradli kable z podstacji, a że nie mogli zabrać się za te pod napięciem, to oczywiście leciało uziemienie. Skutkowało to tym, że napięcie wariacko ustawiało się na fazach - 160V/280V/bodajże coś koło 200V. Szczęśliwie złapali gościa i przestał to robić.

  7. yanq, 3 września 2005 o 01:52. Permalink.

    Ha! U mnie kiedyś byłem świadkiem kradzieży pokryw studzienek kanalizacyjnych. Ponoć ciężki i drogi towar.

  8. riddle, 3 września 2005 o 06:42. Permalink.

    Kradną też tzw. dropsy na kolei. Są to obciążniki napinające odpowiednio druty. Teraz głównie montują betonowe, ale kiedyś były (i gdzieniegdzie jeszcze są) mosiężne. I ludzie do pracy nie mogli się dostać.

    Nic tylko wyjąć pismejkera. :/

  9. Marshaü, 3 września 2005 o 08:01. Permalink.

    radiówka rulez! nie ukradną żadnych kabli… :)

  10. cenebris, 3 września 2005 o 09:57. Permalink.

    Dakilla - na czas "awarii" możesz skorzystać z netu przez komórkę - w sim data każde napoczęte 100 KB kosztuje 3 gr, więc jeśli się będziesz "oszczędzał", może wystarczyć do czasu niż przywrócą łączność. Tyle że prędkość modemu i nie nadaje się do rozmów głosowych. No ale może warto spróbować w Twoim wypadku?

  11. Seban, 4 września 2005 o 15:44. Permalink.

    Złomiarze to plaga czasem. To prawda, że włazy do studzienek kanalizacyjnych to drogi towar. Ale pomyśl co zrobisz jak zahacyzsz otaką dziure kołem samochodu lub noga ci tam wpadnie. A ja osobiście widziałem jak na złom ukradli butke telefoniczną - tylko kable wystawały z betonu i kiosk ruchu.

  12. pawel_lasek, 4 września 2005 o 20:46. Permalink.

    Ponoć w Warszawie facet ściął kiedyś… latarnie. Była metalowa, to wziął siekierę, rozwalił i chciał na złom zabrać… A w ogóle na złomierzy wolę wziąść FN-90 :>

  13. zgoda (jarek), 6 września 2005 o 10:32. Permalink.

    Hehe, złomiarze w Wołominie odcięli kawałek (tak z połowę) lufy czołgu, który stoi u nas jako pomnik… Pół roky straszył "obrzynem", aż wreszcie zarząd miasta się zlitował i czołg dostał nową rurę 85mm.

  14. Rajter, 6 września 2005 o 18:00. Permalink.

    Zamiast solidnej latarki radzę solidną łopatę :>

  15. silva rerum: 3k zł do przepicia za każde dziecko!, 29 grudnia 2006 o 15:08. Permalink.

    [...] Jest sobie rodzina. Facet ma rentę (albo emeryturę, ale obstawiam rentę), jego żona pije, jego córka pije, obecny facet jego córki pije. Oczywiście za rentę faceta. Albo za kasę z kabli telefonicznych i podobnych „przedsięwzięć”. Już pierwszy dzieciak córki miał nielekko, bo w domu wszyscy narąbani. Ale teraz dziewczyna (rok młodsza ode mnie) urodziła drugie (w ciąży piła dalej) i dostała becikowe. No i zaczęło się picie na maksa. Dovhodzi do tego, że pijana babcia dzieciaka chodzi po wsi i szuka jego matki (też pijanej), bo niemowle leży w domu i płacze… [...]

Zostaw komentarz




Quicktags:

Uwaga: Ten wpis dodałem ponad 3 lat(a) temu. Całkiem możliwe, że od tego czasu napisałem coś nowego związanego z tematem, który chcesz skomentować.