bLISkie spotkania trzeciego stopnia

Wyszedłem sobie w nocy na fajkę, żeby łatwiej zebrać myśli przy pracy. Rozglądam się i widzę, że na podwórzu nie ma psa. Za to gdzieś ze wsi słychać jego szczekanie i to raczej ostre i wkurzone. Wróciłem do domu po latarkę i poszedłem po tą kudłatą łazęgę. Namierzyłem źródło szczekania właściwie w centrum wsi i poszedłem w tamtą stronę.

To miejsce lekko na uboczu, tuż przy dużej oborze należącej do RSP, biegną tam zapomniane tory kolejki wąskotorowej, aktualnie zarośnięte krzakami, a obok nich polna droga. Gdy dochodziłem już widziałem w świetle latarki świecące oczy, nie pasowało mi tylko, że były tak nisko nad ziemią.

Gdy podszedłem na jakieś dziesięć metrów okazało się, że oczy należały do lisa, a obok stał drugi. Jeden z nich uciekł w krzaki, a drugi zaczął biec na mnie. Ciągle świecąc na niego schyliłem się po jakiś kamień czy kij, a wtedy zawrócił i skoczył w krzaki w ślad za pierwszym.

Muszę przyznać, że mnie wystraszył drań…

Niecałe 10 metrów dalej, na polu leżał mój pies i patrzył na całe zajście… Pognałem szuję do domu. Jutro muszę wkopać kamienie i podsypać ziemię pod bramą, tam gdzie łajza się przeciska… A z tymi lisami ktoś powinien coś zrobić, za dużo ich jest, za blisko wsi i na dodatek są bezczelne…

Podobne wpisy: Brak

Komentarze

16 komentarzy do “bLISkie spotkania trzeciego stopnia”

  1. klausa, 5 sierpnia 2005 o 03:16. Permalink.

    Lisy "som gupie i żaby żrom".

  2. Enif, 5 sierpnia 2005 o 03:17. Permalink.

    Czy wyglądał jak ten - http://www.grandpress.pl/img/foto/lis.jpg ?

  3. da.killa, 5 sierpnia 2005 o 03:36. Permalink.

    Enif: podobnie, tylko pysk miał dłuższy.

    :)

  4. mcv, 5 sierpnia 2005 o 16:37. Permalink.

    Fajki? Palisz fajki? A fe! ;/

  5. sznik, 5 sierpnia 2005 o 16:43. Permalink.

    Enif - :DDDDDDDDDD

  6. Wampirek, 5 sierpnia 2005 o 17:10. Permalink.

    Po przeczytaniu samego tytułu pomyślałem, że Klisu do Ciebie przyjechał :)

  7. Jam Łasica RF, 5 sierpnia 2005 o 17:13. Permalink.

    W pierwszych dwóch akapitach klimat jak w dobrym horrorze, który niedawno czytałem :)

  8. Lisek, 5 sierpnia 2005 o 17:42. Permalink.

    Odstosunkujcie się odemnie :)

  9. smuki, 5 sierpnia 2005 o 18:28. Permalink.

    >Niecałe 10 metrów dalej, na polu leżał mój pies i patrzył na całe zajście…

    lol. niema to jak pies obronny :D

  10. lanrat, 5 sierpnia 2005 o 21:27. Permalink.

    Nazwij go teraz Gołota :-)

  11. AlienJr, 6 sierpnia 2005 o 01:27. Permalink.

    to zwierze jest symbolem naszej ulubionej przegladarki, jak mozna go nie lubic ;)

  12. KonMan, 6 sierpnia 2005 o 02:09. Permalink.

    Mam nadzieję, że pies jest szczepiony przeciw wściekliźnie…

    Lisy są jednymi z głównych nosicieli tej choroby, a zachowanie tego osobnika, który "zaczął biec na Ciebie" jest co najmniej zastanawiające. :/

    Wczoraj też miałem bliskie spotkanie z przyrodą - jeż wpadł na grilla (nie, nie było go w karcie dań). ;)

  13. gopix, 7 sierpnia 2005 o 01:01. Permalink.

    A ja mam na nazwisko Lis :P Ta notka mnie deprawuje :P

  14. smuki, 8 sierpnia 2005 o 10:36. Permalink.

    lis? ten lis? DaSh AłToGrAw? :D

  15. gopix, 8 sierpnia 2005 o 12:07. Permalink.

    Akurat nie TEN Lis :P Osób z nazwiskiem LIS jest w Polsce.. setki.. tysiące!! (opanujemy świat :] )

  16. smuki, 8 sierpnia 2005 o 12:09. Permalink.

    gopix: spread firefox? :)

Zostaw komentarz




Quicktags:

Uwaga: Ten wpis dodałem ponad 3 lat(a) temu. Całkiem możliwe, że od tego czasu napisałem coś nowego związanego z tematem, który chcesz skomentować.