Podjadacz

Wychodzę późnym wieczorem przed dom i słyszę mlaskanie dobiegające od strony psiej miski. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że chwilę wcześniej mijałem psa śpiącego w domu. Patrzę w stronę miski, a tam, zupełnie nie przejęty moją obecnością, psie jedzenie wyjada… jeż. No nie, pomyślałem sobie, niektórzy to nic wyczucia nie mają i zdecydowanie przeginają.

:)

Podobne wpisy: Brak

Komentarze

7 komentarzy do “Podjadacz”

  1. cenebris, 2 sierpnia 2005 o 05:25. Permalink.

    Dostał wpie***l? :)

  2. ..., 2 sierpnia 2005 o 05:45. Permalink.

    …mnie kiedyś taki jeż wyżarł, ledwie napoczętą, konserwę tyrolską… zboczeniec… ;)

  3. sznik, 2 sierpnia 2005 o 06:00. Permalink.

    Późnym wieczorem? Czytaj: o tej porze? ;)

  4. Jarek, 2 sierpnia 2005 o 14:23. Permalink.

    Jeż Jerzy? ;)

  5. adios, 2 sierpnia 2005 o 15:39. Permalink.

    Jeż Jerzy nie wierzy, że DaKilla pogoni go stadem nietoperzy??

  6. Hoppke, 2 sierpnia 2005 o 19:17. Permalink.

    Coś dużo jeży masz w okolicy. Fajno :)

  7. AlienJr, 2 sierpnia 2005 o 23:40. Permalink.

    Było trza mu zdjątko strzelić :)

    Musiał komicznie wyglądać

Zostaw komentarz




lub


Quicktags:

Uwaga: Ten wpis dodałem ponad 3 lat(a) temu. Całkiem możliwe, że od tego czasu napisałem coś nowego związanego z tematem, który chcesz skomentować.