Zawał

Dziś w nocy zadzwonił telefon. Kuzynka powiedziała, że jej ojciec miał zawał i poprosiła o modlitwę. Mam nadzieję, że z tego wyjdzie. To młody (czterdzieściparę lat) chłopak. Niestety dużo pracuje, a pracę ma odpowiedzialną i stresogenną. Ech… Xhejn znć… Janek, trzymaj się!!!

To niesamowite i przerażające, że stało się to właśnie tej nocy. Dokładnie rok temu zmarła jego matka a moja babcia…

Nie mogę pozbierać myśli…

Podobne wpisy: Brak

Komentarze

3 komentarze do “Zawał”

  1. AvantaR, 22 lipca 2005 o 10:34. Permalink.

    Pomodle sie za niego, bedzie dobrze :)

  2. paskuda, 22 lipca 2005 o 13:53. Permalink.

    Nie martw się. Najważniejsze, że przetrwał pierwsze godziny po zawale. Mój tatuś też to przeszedł i wszyscy lekarze zgodnie twierdzili, że decydujące są właśnie te pierwsze godziny. Teraz już będzie coraz lepiej, ale niestety trzeba też z kilku rzeczy zrezygnować i bardziej dbać o zdrowie. A do tego masa leków; np.: codziennie tabletka polopiryny na rozrzedzenie krwi.

  3. arag0rn, 22 lipca 2005 o 20:44. Permalink.

    To jakiś koszmar, moja koleżanka jest właśnie po operacji neurochirurgicznej po wykryciu guza w czaszce (operacja się udała), a siostra kolegi urodziła (bez żadnych wcześniejszych ostrzeżeń, wszystko niby grało!) martwe dziecko… . Też mam duży problem ze skupieniem się na pracy…

Zostaw komentarz




lub


Quicktags:

Uwaga: Ten wpis dodałem ponad 2 lat(a) temu. Całkiem możliwe, że od tego czasu napisałem coś nowego związanego z tematem, który chcesz skomentować.