Odcięty od świata

Notka z offline’u, sprzed paru godzin.

Właśnie mijają 24 godziny od momenty, w którym siadła nasza linia telefoniczna. Co oznacza również odcięcie od Internetu. Musze przyznać, że ciężko mi z tym. Co innego gdy wyjeżdżam gdzieś i wiem, że przez kilka dni nie będę miał dostępu do sieci - mogę się nastawić i nie ma problemu. A takie nagłe całkowite odseparowanie od Jabbera, poczty, Usenetu czy WWW sprawia prawie fizyczny ból.

Tak, jestem internetoholikiem…

Podobne wpisy:
  • Brak
  • Komentarze

    4 komentarze do “Odcięty od świata”

    1. K a s p r z o l, 15 lipca 2005 o 18:08. Permalink.

      Wstań, powiedz "nie jestem sam"… ;)

      Ależ ten internet uzależnia…

    2. deluge, 15 lipca 2005 o 18:14. Permalink.

      Pierwszy etap walki z chorobą to przyznanie się do niej … gratuluje ;)

    3. Ktoś... | ...tam, 15 lipca 2005 o 18:37. Permalink.

      Miałem tak przez dobre dwa tygodnie. Ale się nie nudziłem, więc o swoim uzależnieniu do internetu przekonam się (niehybnie) przy innej okazji ;)

      Życzę szybkiego powrotu do normalności, w każdym razie :)

    4. Ktoś... | ...tam, 15 lipca 2005 o 18:38. Permalink.

      Argh, tym razem to literówka: nieCHybnie :D

    Zostaw komentarz




    lub


    Quicktags:

    Uwaga: Ten wpis dodałem ponad 3 lat(a) temu. Całkiem możliwe, że od tego czasu napisałem coś nowego związanego z tematem, który chcesz skomentować.