Zaczepka

Siedzę sobie w parku. Idzie dwóch starszych facetów o nieco nieświeżym wyglądzie. Jeden podchodzi do mnie i zagaduje:

Kierowniku! Dołoży do wina. Z izby właśnie wracamy, sam wie jak to jest.

:)

Podobne wpisy: Brak

Komentarze

19 komentarzy do “Zaczepka”

  1. Yuras, 18 kwietnia 2005 o 20:55. Permalink.

    Wiesz?:P

  2. da.killa, 18 kwietnia 2005 o 20:56. Permalink.

    Nie. Jeszcze nie :)

  3. Krystek, 18 kwietnia 2005 o 20:56. Permalink.

    A co Ty w parku robiłeś? Moze to samo co oni przed wizytą w izbie? ;)

  4. serafin, 18 kwietnia 2005 o 20:57. Permalink.

    No kurcze mam nadzieje ze dolozyles… Nie mow ze nie wiesz jak to jest wracac do domu z pekajaca glowa… W koncu kac to kara za zaniechanie picia, nieprawdaz? ;)

    Pozdrawiam

  5. da.killa, 18 kwietnia 2005 o 20:59. Permalink.

    Krystek: Czekałem na Żonę i pstrykałem zdjęcia.

    serafin: Nie dołożyłem się, ale żałuję. A kaca znam, oj znam… w końcu studiowało się :)

  6. dan.jogger.pl, 18 kwietnia 2005 o 20:59. Permalink.

    Idę sobie z kolegą po parku, patrzę siedzi sobie taki gościu, może da na wino… :-)

  7. da.killa, 18 kwietnia 2005 o 21:00. Permalink.

    LOL

  8. serafin, 18 kwietnia 2005 o 21:01. Permalink.

    No wiesz co, wstydz sie…

  9. dan.jogger.pl, 18 kwietnia 2005 o 21:02. Permalink.

    it's a joke, only a joke, poza tym piwo wolę

  10. Cthulhu, 18 kwietnia 2005 o 21:06. Permalink.

    ja zawsze daje od kiedy ze znajomym potrzebowalismy 10gr(!) na kino(!!) i nikt nie dal :/

  11. Nerf, 18 kwietnia 2005 o 21:16. Permalink.

    Cthulhu: a jak byś wtedy dostał, to byś nie dawał?

  12. Cthulhu, 18 kwietnia 2005 o 22:11. Permalink.

    to "wydarzenie" z pewnoscia sprawilo, ze poczulem jak to jest byc z drugiej strony i latwiej jest mi dawac. Zreszta dalej nie daje menelom "na chleb" - wole by powiedzieli po prostu, ze chodzi o to tanie wino. (oczywiscie nie jest tak, ze dziennie prosi mnie o kase tuzin osob ;>)

  13. serafin, 18 kwietnia 2005 o 22:16. Permalink.

    Ostatnio zadzwonil do moich drzwi koles z tekstem: "Panie, nie chce pieniedzy tylko cos do chleba"… No to dalem mu puszke mielonki jakis pasztet dwa pomidory i sloik ogorkow… W koncu i tak ostatnio nic nie jem a naprawde zrobilo mi sie zal tego czlowieka… W koncu kiedys (odpukac) moglbym znalezc sie w podobnej sytuacji…

  14. da.killa, 18 kwietnia 2005 o 22:20. Permalink.

    serafin: gdy mieszkaliśmy z Żona w Bydgoszczy, to ludzie z prośbą o jedenie przychodzili średnio raz-dwa na miesiąc. I też zawsze wspomagaliśmy jakimiś słoikami, puszkami etc. Chociaż przy kilkunastym razie stało się to dosyć męczące/kosztowne.

  15. bunia, 19 kwietnia 2005 o 07:12. Permalink.

    Kiedyś podszedł do mnie menel i zapytał czy nie dołożę mu do wina. Powiedziałam że owszem ale jak przyjdzie i się podzieli :D …

    … przyszedł oficjalnie z winem, kubeczkiem i podziękowaniami :)

  16. smuki, 19 kwietnia 2005 o 07:42. Permalink.

    bunia: rotfl :)

  17. Hoppke, 19 kwietnia 2005 o 10:01. Permalink.

    Też odpalam "parę groszy" ludziom na wino czy też piwo, choć nie zawsze. Zależy jakie wrażenie na mnie zrobią… niektórzy są naprawdę tak sympatyczni, że nie można nie wesprzeć w potrzebie.

    Tak jak bunia byłem kiedyś częstowany, ale nie za dorzucenie się tylko za przelanie wina do plastikowej butelki (rzecz się działa pod monopolem, a szklane opakowanie wina było widać za kaucją - sam pan menel przelać sobie nie mógł, bo nie miał lejka a rączki jednak trochę mu "chodziły", więc poprosił mnie o pomoc.) A że ja usłużny jestem…

    …choć nie do przesady, gdy dwadzieścia metrów dalej jakaś menelica poprosiła mnie żebym jej pomógł zawiązać sobie adidasy, to już grzecznie acz zdecydowanie odmówiłem. Mam dzienny limit na dziwne usługi jakie mogę wyświadczać ludziom z ulicy.

  18. batou, 21 kwietnia 2005 o 12:03. Permalink.

    Najlepsi są i tak studenci, którzy zbierają np. na ,,miecz świetlny do obcinania bananów'' (autentyk) czy tam ,,z kolegami na prom do domu'' (jw. i też w krk). ;D

  19. radious, 28 kwietnia 2005 o 21:50. Permalink.

    Mnie zawsze bawi "Zbieramy na psychiatrę", oczywiście wolontariusze starają się usilnie udowodnić, że psychiatra potrzebny.

Zostaw komentarz




lub


Quicktags:

Uwaga: Ten wpis dodałem ponad 3 lat(a) temu. Całkiem możliwe, że od tego czasu napisałem coś nowego związanego z tematem, który chcesz skomentować.