Po Papieżu
Kilka luźnych uwag wiadomo z czym związanych:
Pobeczałem: Nie jestem katolikiem i w wielu wypadkach się z naukami Jana Pawła II nie zgadzałem, ale w sobotę jednak łzy poleciały.
TV: Najpierw telewizyjne transmisje i programy wspomnieniowe mnie denerwowały, potem zobaczyłem, że takim ludziom jak moim Rodzice czy Babcia na nich zależy. Co jakiś czas przerywali zajęcia i siadali przed telewizorem, żeby popatrzeć. Pewnie im było lżej, nie czuli się sami.
TV2: Kto wie czy za jakis czas oprócz „Dnia, W Którym Nie było Teleranka” będzie mówiło się o „Dniu, W Którym Nie Było MTV”.
Terror: Spiąłem się z Żoną o gaszenie światła, zewsząd bombardowanie przez kolejne akcje, łańcuszki, zapowiedzi pomników, kopców itp. A spróbuj się wyłamać. Myśl inaczej niż wszyscy. Czuję się sterroryzowany żałobą. Naprawdę nie da się porozpaczać, posmucić bez efekciarskich akcji?
Joe Monster: Mojej Żonie bardzo pomógł zbiór anegdot o Papieżu na joemonster.org. Zaniosła je do szkoły, podzielić się z koleżankami z pokoju nauczycielkiego.
Komentarze
58 komentarzy do “Po Papieżu”
Zostaw komentarz
Opublikowany:
Kategorie:
Poprzedni wpis:
Następny wpis: 
Planeta 7th Guard
Planeta BLUG
Planeta Google
Polska Planeta Opery





Pewnie to po mnie widać, niespecjalnie sie udzielam w tej całej żałobie, właśnie z tego powodu, iż czuje swoiste wymuszanie na mnie tego. Swój smutek i żal mam w sobie i tam go zostawie, wydaje mi się, że to najlepsze miejsce.
Pójście na msze "bo co poiwedza sąsiedzi/rodzina etc" to dla mnie pozerstwo, znam takie przypadki i naprawdę ciekaw jestem ile osób z całego tego tłumu tu i tam naprawdę przepełnionych jest smutkiem …
Mnie też zrobiło się smutno z powodu Jego śmierci, mimo że katolikiem nie jestem. Jednak w żadne okazywanie żałoby się nie bawiłem. I cieszę się, że nikt ode mnie tego nie oczekiwał.
Da, nie obraź się, ale brak podkreślenia w linkach to nie jest dobry pomysł ;-) Przez przypadek trafiłem na link, którego nigdy bym nie znalazł.
A co do papieża, to nie będę się powtarzał: http://nivertius.uaznia.net/blog/index?id=351
Nivertius: ależ ja mam linki podkreślane!
Nivertus, zuwanie przegladarki obslugujacej css jest wksazane :P
A to bardzo dziwne, bo pod Konquerorem ja ich nie mam podkreślonych ;-)
koorek: prze-zuwanie? ;-)
BTW która przeglądarka nie obsługuje text-decoration: underline, oprócz tekstowych?
Nivertius: To z Konquerorem aż tak źle? Zobacz w CSS - podkreślenie na "none" ustawione jest tylko dla #napis i h2.
Faktycznie CSS jest OK. Widać jest troche niedobrze z Konq. Może jakoś przeżyje ;-)
Której wersji Konquerora używasz? Ciekawe czy w Safari też jest ten błąd.
3.4.0 oczywiście ;-)
i tak oto zeszliśmy z tematu :)
mnie też drażni to obwożenie sie z żałobą. to jest tak przesycone sztucznością, że żygać mi sie chce.
U marcoosa była niezła dyskusja na temat gaszenia światła. Ja odpuściłem - wszakże nie jestem najstarszy czy choćby największy autorytetem w domu :>
A ja w Al. Jana Pawła buczałam jak głupia, jak syreny wyły…
Nic nie gaszę, ale dziecko swoje i kilka cudzych rowerami po mieście pędzam. I świeczki stawiają tu i ówdzie.
da.killa: Można wiedzieć z jakimi naukami się nie zgadzasz? Chodzi tylko o te sporne eutanazję, aborcję, antykoncepcję czy coś więcej?
Świstak: właściwie to nie zgadzam się z podstawami nauki kościoła katolickiego, takimi jak na przykład łączenie Boga i stwórcy w jednej osobie, więc inne sprawy z tego wypływają.
Miło czytać, że ktoś jeszcze "pobeczał", choć światła nie gasił. A żona mi wtórowała :)
MTV nie było, w ogóle prawie nic nie było.
Był Cartoon Network (co jakoś rozumiem) i niemiecka hop-siup-bęc Viva… To też rozumiem, i nawet mnie nie dziwi.
PS Zaskoczyli mnie kibole - wytrzymali w rozejmie całe dwadzieściakilka godzin. Stawiałem, że pobiją się tuż po mszy…
da.killa, nie zgadzasz sie na laczenia Boga i stworcy w jednej osobie ? To niezmiernie intrygujace ! Dlaczego ?
Bo jeżeli założyć, że Bóg ma klasyczne boskie cechy, czyli jest wszechmocny, wszechwiedzący i miłosierny/dobry/itp. to moim zdaniem nie stworzyłby takiej fuszerki jak nasz świat.
da.killa, ale inny świat nie zawiera się w definicji wolności człowieka. :)
Zwłaszcza świat bez zaraz, katastrof naturalnych i innych takich przyjemności…
Ale moje zdanie na temat stworzenia świata i autora tego faktu, to chyba trochę więcej niż się mieści w komentarzu. Może kiedyś wyklepię o tym notkę.
Zarazy - OK. Ale czy Bog powoduje katastrofy nuklearne ?
Większość zaraz to także robota człowieka… :)
W zasadzie bogu(m?) zarzucić można tylko katastrofy naturalne - trzęsienia ziemi, powodzie. Choć te ostatnie chyba już się nie mieszczą.
chwila, chwila.
kiedyś świat był idealny, ale adaś z ewcia nabroili i te katastrofy są karą. zapomnieliście?
To Stary Testament, smuki. Bardzo stary. :)
ale aktualny, na nieszczęście dla nas :)
Dla mnie Stwórca, w momencie stwarzania świata albo nie wiedział jak to będzie wyglądać - czyli odpada wszechwiedza, albo nie potrafił zrobić lepiej - czyli odpada wszechmoc, albo widział jak to będzie i nie chciał zrobić lepiej - czyli to istota niemiłosierna.
problem tkwi w niedoskonałości człowieka, a nie boga. bóg dał człowiekowi wolną wole, której człowiek nie potrafi dobrze wykorzystać.
No ale niektórzy, na szczęście, wolą Nowy Testament. :)
To stwórca nie wiedział jaki świat stwarza?
A Bóg jest doskonały, wszechmocny, wszechwiedzący i miłosierny. I nie miał nic wspólnego z aktem stworzenia tej fuszerki jaką jest nasz świat.
da.killa, swiat - czyki wszystko poza czlowiekiem nie jest fuszerka. Poczynania czlowieka moga byc sfuszerowane, no, ale to wola czlowieka, nie Boga.
Jasne: choroby są doskonałe, trzęsienia ziemi dopracowane w każdym szczególe, susze to majstersztyk.
A co to za bóg, który będąc podobno wszechwiedzącym w momencie stwarzania nie wiedział o Oświęcimiu?
Oświęcim to dzieło człowieka.
Bóg ukarał po prostu ludzi. Wtedy jeszcze nie był taki miłosierny :) Era miłosierności zaczęła sie po eskapadach Noego.
Jeżeli bym mógł zapobiec jakijś zbrodni, a tego nie zrobię, bo "nie chcę przeszkadzać" to będę współwinien. Boga to nie obejmuje?
tak. bóg dał nam wolną wolę, a interwencja w tej sprawie byłaby zaprzeczeniem samemu sobie [ze strony boga].
Jeżeli serwis www, który stworzę będzie zagrażał bezpieczeństwu serwera bo nie będzie miał żadnych zabezpieczeń to będę dupa nie programista i lepiej żebym się za to wcale nie brał.
ale tak właśnie wygląda wolność. nie wszyscy potrafią ją wykorzystać tak jak można byłoby tego oczekiwać…
da.killa, doskonale rozumiem Twoje rozterki. Ale ta dyskusja jest bezcelowa. Te problemy zauważyli już starożytni Grecy i większość już dawno rozwiązano. Przeczytaj jakiś podręcznik podstaw filozofii, wiele rozjaśni. :)
Świetny jest ten: http://www.mareno.pl/ksiazka.php?isbn=83-87045-22-5
smuki: czyli człowiek jest "broken by design"? lipa, co?
przemek: dziękuję bardzo za podręczniki filozofii, wystarczy mi to co przeryłem w liceum i na studiach. Co do rozwiązań problemów, to w tym wypadku jest kilka - podejście chrześcijańskie nie jest jedyną opcją. To w co wierzę tłumaczy ten porąbany świat - dla mnie w sposób bardziej przekonujący niż wizja chrześcijańska.
Więc najwidoczniej przeryłeś za mało…?
To nie jest podejście chrześcijańskie, lecz… racjonalne. :)
Wystarczyło na zalkę.
Dla mnie łączenie Boga i stwórcy w jednej osobie jest nieracjonalne. I do tego mnie nie przekonasz.
Nie mam zamiaru. :)
>smuki: czyli człowiek jest "broken by design"? lipa, co?
tak by było :)
ja osobiście nie widze nic tak złego w katastrofach naturalnych, co by odcinało je od boga. wszyscy kiedyś umrzemy, a wtedy będziemy pławić sie w szczęściu, więc dlaczego uciekać przed śmiercią?
Dziecko, któremu w katastrofie zginęła cała rodzina jest po prostu dowodem doskonałości świata, prawda? Powinno być zadowolone, że jego bliscy pławią się w szczęściu.
mi też ciężko to zrozumieć, ale ufam bogu.
Ja też ufam Bogu. Ufam, że naprawi świat stworzony przez ułomnego Demiurga.
da.killa, ale do czego Ty zmierzasz? Historia o dziecku i wypadku jest zupełnie nietrafiona. Dowodem na doskonałość świata ma być brak nieszczęść powodowanych przz innych ludzi? Tu już byliśmy, koło się zamyka.
Polecana przeze mnie książka w bezbolesny sposób pomoże Ci, uwierz. :)
Do czego zmierzam? Do pokazania dlaczego nie utożsamiam Boga ze stwórcą.
da.killa, a moze po prostu logika wedle ktorej dziala Bog jest calkiem inna od ludzkiej ? Zalozmy nawet bezczelnie, ze "wyzsza" !
Wolę wierzyć, że Bóg jednak kieruje się normalni moralnymi.
świat pozbawiony zła? to niby co miałoby być poznaniem zła po zjedzeniu rajskiego owocu?
Jakie zjedzenie owocu? To tylko przerzucanie na człowieka winy za kiepsko stworzony świat.
dk, czy Ty "jestes jakiegos wyznania" ?
Nic konkretnego i sformalizowanego. Najbliżej mi chyba do gnostyków.
Ale gnostycy rozumieją, dlaczego świat jest nie-doskonały…
Czy gnostycy maja wlasnie taki poglad nt. niedoskonalego swiata, czy jestes gnostyckim heretykiem ?
Ja też rozumiem dlaczego świat jest niedoskonały - bo stworzyła go ułomna istota, która myślała, że jest Bogiem.