Wywaliłem KDE

Jeżeli jesteś tu po raz pierwszy i podoba Ci się to, co tu można znaleźć, być może zechcesz zasubskrybować mój kanał RSS? Dzięki za odwiedziny!

Od zawsze miałem na dysku zainstalowane razówno Gnome, jak i KDE. Uaktualniałem oba środowiska i zaglądałem przy kolejnych wydaniach, by sprawdzić co tam słychać ciekawego. Po mojej przesiadce z czystego IceWM na Gnome oraz wywaleniu większosci kaplikacji i qplikacji* doszedłem do wniosku, że nie ma sensu zajmować dysku nieużywanym środowiskiem. Zmiany w KDE mogę sobie przecież pooglądać w różnych Live-CD.

Oczywiście pełna czystka się nie udała. Zostawiłem te pakiety, które pozwolą mi na uruchomienie Quanty i Shisen-Sho, za wyrzucenie którego Żona wydrapałaby mi oczy :)

* Wywaliłem nawet k3b :p

Podobne wpisy: Brak

Komentarze

15 komentarzy do “Wywaliłem KDE”

  1. AvantaR, 28 marca 2005 o 23:58. Permalink.

    Jakos mi tam te kilka bibliotek z KDE nie przeszkadza.

  2. Patrys, 29 marca 2005 o 00:00. Permalink.

    Czego by nie mówić, Quanta+ to moje podstawowe narzędzie pracy pod Gnome ;]

  3. da.killa, 29 marca 2005 o 00:02. Permalink.

    AvantaR: ja nie miałem kilku bibliotek, a kompletne środowisko - od kdm po dodatkowe tematy :)

    Patrys: to tak jak u mnie :)

  4. Patrys, 29 marca 2005 o 00:09. Permalink.

    Ale Psi dalej używam ;]

  5. zen, 29 marca 2005 o 00:13. Permalink.

    Radykalizmom mówimy NIE! Hmmm, bez k3b? Czyżby w dziedzinie wypalania całkowita przesiadka na CLI? Przecież te livecd czyms trzeba wypalić.

  6. Patrys, 29 marca 2005 o 00:15. Permalink.

    Od czego jest Gnome Baker i Nautilus CD Burner?

  7. zen, 29 marca 2005 o 00:18. Permalink.

    Od wypalania ? ;) Rzeczywiście, tak wsiąkłem w KDE, że zapomniałem o koboldowych narzędziach.

  8. zdzichuBG, 29 marca 2005 o 00:26. Permalink.

    Oo, Twoja połowica również za usunięcie Shisen-sho by zabiła? Mojej na szczęście przeszedł już Mahjongg (minut 36 sekund rekord), teraz dodatkowo męczy GNOMOwe pasjanse i kulki.

  9. da.killa, 29 marca 2005 o 00:37. Permalink.

    Patrys: ja też sostałem przy Psi. Testowałem kf, gnome-jabber, gajim, gaim i gossip ale psi na razie wygrywa.

    zen: do wypalania polecam Gravemana

    zdzichuBG: AisleRiot i Gnome Mahjongg jak najbardziej, ale Shisen-Sho to podstawa :)

  10. nbw, 29 marca 2005 o 00:51. Permalink.

    Ja dziś kompiluję Gnome. Chociaż głównie z ciekawości, w końcu linuksa odpalam raz na ruski rok :)

  11. da.killa, 29 marca 2005 o 01:09. Permalink.

    Warto szarpać się z kompilacją dla odpalania raz na ruski rok? Nie lepiej zainstalować binarki z paczek?

  12. Patrys, 29 marca 2005 o 01:10. Permalink.

    Albo jakieś LiveCD…

  13. bellois, 29 marca 2005 o 21:46. Permalink.

    Gratuluje da.killa dobrego wyboru :-)

  14. zen, 14 maja 2005 o 14:30. Permalink.

    No i mnie tez wzięło. Nie mam juz KDE, mam Gnome. Ale po kilkudniowym okresie fascynacji - wymieklem. Szukam dobrego edytora (jak Kate z KDE), Quanta musiala zostac, bo Bluefish mi nie podchodzi. Walczylem strasznie z GnuGadu - udalo sie. A teraz jestm na etapie poszukiwania klienta jabbera. A moze znasz jakis edytoerk, ktory pozwala zarzadzac joggiem?

  15. da.killa, 14 maja 2005 o 15:37. Permalink.

    Niestety z edytorem ci nie pomogę, bo nie używałem nigdy Kate. Wiem, że dość popularna jest Anjuta, kilka osób chwaliło też Tea.

    Na Bluefisha się jakoś przestawiłęm, bo Quanta 3.4 nie chciała mi działać.

    Jako klienta używam kf - całkiem przyzwoity, na dodatek mogę składać zamówienia i zażalenia w pokoju linux@chat.chrome.pl, więc wiem, że całkiem sensownie się rozwija.

    A co do edytorka, to khorne.jogger.pl zaczął pracować nad Magogiem i podstawową funkcjonalność zaimplementował.

Zostaw komentarz




lub


Quicktags:

Uwaga: Ten wpis dodałem ponad 3 lat(a) temu. Całkiem możliwe, że od tego czasu napisałem coś nowego związanego z tematem, który chcesz skomentować.