Prasowa sprawiedliwość

Zajmuję się wykładaniem i zwrotami prasy w naszym sklepie. Nie wykładam ani „Naszego Dziennika”, ani „Faktów i Mitów”. Żadne oszołomstwo u mnie nie zarobi, ani się nie rozlezie po ludziach.

(NP: Fatboy Slim — Don’t Let The Man)

Może Ci się również spodoba

  • olaf

    Uwazam, że to co robisz jest nieetyczne i podpada

    pod cenzurę…

    Inna kwestia, że popieram to co robisz – tak trzymaj!

    [ chyba jestem dwulicowy ale ciężko wobec oszołomów

    o których piszesz zachowywać zdrowy rozsądek ;]

  • przemekpe

    Od pewnego czasu Wyborcza także zmierza w tym kierunku. Przestałem zaglądać nawet na gazeta.pl więc zarówno mi ale… kilku dziennikarzy mają w porządku.

  • Tomash

    To mimo wszystko cenzura. Osobiście chodziłbym do innego kiosku/sklepu – mimo, że nie czytam żadnej z ww. gazet. Po prostu chodzi o podejście – albo traktujesz swoich klientów jak dorosłych, albo jak dzieci, przed którymi trzeba ukrywać "bo niedobre".

  • remiq

    Hehe, bawią mnie ludzie, którzy cenzurą nazywają wszystko :) Idziesz do innego kiosku i kupujesz, nikt nie ma prawa narzucać Ci, co masz sprzedawać w sklepie. Cenzura? ROTFL!

  • da.killa

    Są czasopisma, których nie chcę sprzedawać w swoim sklepie. a ponieważ RUCH je przysyła, to ich nie wykładam.

    Nie ma to nic wspólnego z traktowaniem klientów. Nie chcę dać zarobić tym czasopismom. Ot co.

  • Maciek

    To po autor zamawia skoro nie wykłada?

  • da.killa

    A skąd wiadomo, że zamawia?

  • Maciek

    Oooops, spóźniłem się. W każdym razie: jak to ma się do umowy z Ruchem?

  • da.killa

    Właśnie przejrzałem umowę. Nie zauważyłem zapisu zmuszającego mnie do wykładania wszystkich czasopism jakie otrzymuję.

    Po prostu nie wykładając mniej zarobię.

    Sprawa pewnie skończy się tak jak w przypadku "Złego" – telefonem do Ruchu z żądaniem zaprzestania przysyłania.

  • mmazur

    A jak ze świerszczykami? Które są godne, a które nie? :)

  • Maciek

    Uważam że powinieneś czerpać z mądrości żydowskich:

    Rzecz dzieje się w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Żyd wchodzi do sklepiku prowadzonego przez innego Żyda i ze zdumieniem zauważa na ladzie antysemickie pisemko.

    – Jak pan możesz sprzedawać u siebie taką antysemicką szmatę?! – pyta z oburzeniem.

    – Wiesz pan – odpowiada sklepikarz – Jak ja mam z każdego egzemplarza pięć groszy, to _dla mnie_ to już takie antysemickie nie jest.

    Na miksie biznesu z ideologią nie wychodzą dobrze ani biznes ani ideologia.

    IMO rzecz jasna.

  • jollyroger

    da.killa: Że nie wykładasz na wystawkę to rozumiem, ale jak klient spyta czy macie, to co? Mówisz, że nie? ;)

  • siwa

    Jak będę przejazdem, to kupię u Ciebie Wyborczą ;)

  • da.killa

    mmazur: jeżeli chodzi o "świerszczyki" to polityka niewykładania i rezygnacji z ich prowadzenia została wprowadzona jeszcze zanim przejąłem te obowiązki od mojego ojca.

    jollyroger: ekspedientki nawet nie wiedzą, że jakieś czasopisma są niewykładane.

    siwa: zapraszam. założyć ci teczkę? :)

  • mmazur

    Cholera. A miałem nadzieję na listę świerszczyków 'na poziomie' :)

  • siwa

    mmazur — wierzę w Ciebie, sam poznasz te na poziomie ;)

  • Jam Łasica RF

    A wykładasz na wierzch gazety Linuksowe? ;)

  • da.killa

    Jam Łasica RF: skąd wiedziałeś? :)