Po tłustym czwartku

Niestety nie pobiłem swojego rekordu sprzed kilku lat,
kiedy to wciągnąłem 17,5 pączka. Dzisiaj zaliczyłem jedynie
dziesięc sztuk, w większości autorstwa mojej Teściowej. Pycha!

Podobne wpisy: Brak

Komentarze

9 komentarzy do “Po tłustym czwartku”

  1. Krystek, 4 lutego 2005 o 00:25. Permalink.

    A ja mam ochotę na faworki. Pączków zjadłem 3.

  2. sznik, 4 lutego 2005 o 00:25. Permalink.

    A ja ani tego, ani tego. ;)

  3. smuki, 4 lutego 2005 o 06:39. Permalink.

    >dziesięc sztuk (…) autorstwa mojej Teściowej.

    ciągnie cie do sportów ekstremalnych?

  4. siwa, 4 lutego 2005 o 08:55. Permalink.

    A ja ANI JEDNEGO :(

    Ale usmażę sobie faworków na Plancie. A co.

  5. Anonim, 4 lutego 2005 o 09:50. Permalink.

    a ja 2 :P

  6. PeTe, 4 lutego 2005 o 10:12. Permalink.

    ło matko! zazdroszczę Ci "kondycji", ja wciągnąłem tylko dwa :(

  7. Smoothguy, 4 lutego 2005 o 15:21. Permalink.

    LOL. To ja największy chudzielec świata zjadłem więcej niż Wy? ;P Zaliczyłem 5 (byłoby więcej ale odstąpiłem parę siostrze).

  8. Krystek, 4 lutego 2005 o 16:00. Permalink.

    Smoothguy - w konkursie na chudzielca ze mną raczej byś nie wygrał ;) A co do pączków to ciężko jest wepchnąć w siebie 3 po obfitej kolacji ;)

  9. olaf, 5 lutego 2005 o 12:37. Permalink.

    "autorstwa mojej Teściowej. Pycha!" - znaczy się teściowa czyta Twojego joggerka?

Zostaw komentarz




lub


Quicktags:

Uwaga: Ten wpis dodałem ponad 3 lat(a) temu. Całkiem możliwe, że od tego czasu napisałem coś nowego związanego z tematem, który chcesz skomentować.