Zostań posłem

Z Wyborczej:

Rozpoczął się nabór uczestników do nowego polskiego programu telewizyjnego pt. „Zostań posłem”, w którym weźmie udział czternastu uczestników

Poddani zostaną całodobowej obserwacji, twórcy programu chcą między innymi odpowiedzieć na pytanie, co tak naprawdę różni polityków od zwykłych ludzi i czy gwiazda reality show nie mogłaby okazać się lepszym kandydatem na posła niż niejeden zawodowy polityk.

Program będzie miał otwartą formułę, jego uczestnicy będą pod stałą obserwacją kamer, ale nie będą oni zamknięci czy odizolowani od otoczenia – wprost przeciwnie, będą mieli możliwość kontaktu i wymiany poglądów z innymi ludźmi.

Rozpoczęty właśnie casting potrwa około miesiąca. Sam program będzie zaś emitowany od połowy marca do połowy czerwca tego roku, w dwóch codziennych pasmach – popołudniowym i w prime time w TV 4.

Hmmm… Juz jednego posła z reality show mieliśmy i nie okazał się gorszy niż ekipy „zawodowców” z „Samoobrony” czy „LPR”

Może to dobry pomysł – wybieranie posłów esemesami? Do parlamentu i tak trafią różne cuda, a państwo mogłoby przynajmniej zarobić na opłatach za SMS. A jak frekwencja by wzrosła – wszyscy ci, którym nie chce się ruszyć do urny mogliby zgałosować nie ruszając się sprzed telewizora. Same zalety! ;-D

Może Ci się również spodoba

  • filip nowakowski

    A ja sie zgłosiłem :-). Z kilku powodów uważam to za dobry pomysł:

    Pamiętam recenzję któregoś z pierwszych polskich reality shows. Autor krytykując popularną formułę przyznawał jednak, że „zamknięcie" ze sobą 12 krytyków literackich byłoby jeszcze gorszym pomysłem. Choć wielu bibliofili nie zgodzi się pewnie z taką opinią, faktycznie nikt dotychczas nie podjął się ambitnego zadania wyprodukowania użytecznego społecznie, a nie tylko czysto rozrywkowo programu tego typu. Chwała za odwagę firmie ATM.

    W tym, że realizowany jest projekt o olbrzymim potencjale, utwierdził mnie Piotr Tymochowicz mówiąc , że „(…)to kompletny upadek polityki. Media zaczęły kreować posłów wybieranych przez sms". Pomijając to, że sms’y wybiorą tylko zwycięzcę programu, a nie posła, nasuwają się po tej wypowiedzi 3 wnioski: 1) Nie zatrudnili pana Tymochowicza. 2) Wzięty trener, uczący polityków dość podstawowych metod manipulacji (uśmiecham się na wspomnienie opalenizny i „piramidki” z dłoni A.Leppera ) poczuł się zagrożony. Oto pojawił się program odsłaniający jego niewyszukane triki. 3) Pan Tymochowicz nie zauważył, że media na całym świecie już od dawna kreują ludzi różnych zawodów, w tym, a może szczególnie, polityków właśnie.

    Jeszcze chwila, Drogi Czytelniku – tubka wazeliny jest już prawie pusta. Mam świadomość jaka niezwykła przygoda, wyzwania ale i zarzuty mogą stać się moim udziałem. Uprzedzę więc jeszcze tylko 2 inne, potencjalne ataki na program. 1) Jeśli wyborcy mają oglądać „polityczne szopki", niech czynią to świadomie za pieniądze producentów „placementowanych" w programie produktów. „Cyrk na Wiejskiej" finansowany z podatków, wydaje się pomysłem dużo mniej uczciwym. 2) Prawdą jest, że udawanie miłego i uczciwego przez 3 miesiące może się udać nawet największemu draniowi. Jednak od większości obecnie rządzących drani nie wymagano dotychczas nawet takiej minimalnej próby uczciwości i rozumu. Jest to więc jasny postęp. Wierzę, że przed okiem widzów trudniej ukryję się kolejni Łapińscy, Sobotki, Begierowe i inne Wrzodaki.

    a ja będzie to się zobaczy

    pozdrawiam Filip Nowakowski

    tak wiec, jakby co wysylajcie na mnie sms ;-)

    http://noweumiejetnosci.blog.onet.pl