Rocznica

Urządziliśmy sobie wczoraj z Żonką pierwszą rocznicę naszego ślubu. Co prawda dwa dni przed rocznicą kalendarzową (ha! kto jeszcze dostał Żonę na mikołajki?! :p), ale jedynie sobota dawała nam szansę na swobodny dzień.

Zaszaleliśmy i przepuściliśmy trochę kasy. Pizza, kino (”Inniemamocni” - chyba napiszę osobno coś o filmie) i wypasione desery lodowe w najfajniejszej bydgoskiej cukierni (dla znających Bydgoszcz - u Sowy na Mostowej). Do tego kupiłem Żonce prezent mikołajkowy - autobiografię mojego największego konkurenta :)

Tak się rocznice powinno obchodzić! To był taki dzień, na wspomnienie, którego jeszcze długo japa sama się uśmiecha. Było po prostu wspaniale.

Aha! Dzień był udany z jeszcze jednego powodu: w końcu zamieniłem moją niedzwoniącą Motorolę na prawdziwy telefon. Już miałem dosyć tego, że nie słyszę gdy ktoś do mnie dzwoni.

Podobne wpisy:
  • Brak
  • Komentarze

    4 komentarze do “Rocznica”

    1. Żona, 14 grudnia 2004 o 10:51. Permalink.

      Kurczę :] A mnie i mojego męża dopiero za rok czeka taka rocznica - pierwsza - ecz co to będzie, nie mam zupełnie pojęcia ;-)

    2. da.killa, 14 grudnia 2004 o 12:07. Permalink.

      To znaczy, żeście jakoś teraz "wstąpili na nową drogę życia"? Gratulacje!

    3. Żona, 14 grudnia 2004 o 12:10. Permalink.

      Dziękuję (-my) :-) (Tak jakoś teraz pod koniec września :] stosowne papierki żeśmy podpisali, a teraz czekamy na powtórkę z rozrywki w kościele :] )

    4. da.killa, 14 grudnia 2004 o 13:00. Permalink.

      No to już niecały rok Wam został :)

      My też na raty, z tą różnicą, że planowana część druga jednak nigdy nie nastąpiła. :)

    Zostaw komentarz




    lub


    Quicktags:

    Uwaga: Ten wpis dodałem ponad 3 lat(a) temu. Całkiem możliwe, że od tego czasu napisałem coś nowego związanego z tematem, który chcesz skomentować.