Immortel. Ad Vitam.

Znakomity film.

Bałem się jak Bilal poradzi sobie z przeniesieniem swoich komiksów na ekran, ale niepotrzebnie – wyszło znakomicie. Mimo różnych fabularnych odstępstw obraz, a może raczej dzięki nim film jest spójniejszy i łatwiejszy do przyswojenia. Słuszny zabieg, bo po jego komiksy sięgną tylko amatorzy, a na film może trafić sporo osób przypadkowych, oczekujących od SF czegoś innego.

Jeżeli ktoś lubi coś więcej niż typowe sensacyjne science-fiction, woli filmy „klimatyczne”, piękne i dopracowane to „Immortel” jest dla niego. Jeżeli jednak woli się tradycyjne amerykańskie produkcje fantastyczne to „Immortel” będzie zdecydowanie zbyt powolny, zbyt spokojny, zbyt… europejski.

Chyba jeden z najciekawszych filmów SF jakie miałem okazję ostatnio obejrzeć. Widziałem go już dwa razy i nie mogę doczekać się pójścia do kina. Jedyny chyba zarzut, to niepotrzebne zaprzęgnięcie komputera do generowania ludzkich postaci. Gdyby ograniczyć jego użycie do nieludzi (Horus, Bastet, Dayak, …), a resztę dać zagrać aktorom to nie miałbym najmniejszych zastrzeżeń. Ale mimo to film ogląda się znakomicie i po prostu chłonie każdy kadr.

Cudnie namalowany.

Tak jak w przypadku „Innocence” żałuję, że nie umiem pisać o filmach, bo o tych akurat napisać warto.

Może Ci się również spodoba