Skazany na (k|q)aplikacje

Pomyślałem sobie, ze fajnie by było zrezygnować używaniem jednocześnie programów opartych na QT i GTK, by ujednolicić sobie środowisko. Ponieważ większość programów, z którymi na co dzień obcuję, oparta jest na GTK, a na dodatek ich wygląd znajduję schludniejszym, przyjaźniejszym i bardziej eleganckim, to okazuje się, że powinny odejść aplikacje stosujące QT.

Zacząłem od szybkiego ich przeglądu:

  1. Digikam do obsługi aparatu
  2. JPA do joggowania
  3. K3B do wypalania CD
  4. Psi do komunikacji
  5. Quanta do robienia stron WWW

i to chyba wszystko. Cosik niedużo :)

Pora na szukanie odpowiedników. Programy, które zakwalifikowały się do zawodów:

  1. gtkam i F-Spot
  2. Hmmm…. Jarku, nie chciałbyś przepisać JPA na Gtk2? :)
  3. Coaster i Gnome-Baker
  4. kf
  5. Bluefish

No to tylko jeszcze podsumowanie starć. Podstawowe wymagania, to funkcjonalność nie mniejsza niż konkurencja i GUI na Gtk2. Potestowałem i …

  1. gtkam jest niewygodny, nieintuicyjny, wysypuje się i nie ma nawet 1/4 możliwości Digikama. F-Spot zapowiada się naprawdę ciekawie, ale do niczego poza podziwianiem GUI się jeszcze nie nadaje.
  2. JPA wygrywa walkoverem :)
  3. Oba programy są jeszcze na bardzo wczesnym stadium rozwoju. K3B jest znacznie bardziej rozbudowany. Może za jakiś czas wyleci, bo będę się przyglądał rozwojowi obu rywali, ale na razie jest bezpieczny, bo konkurencji brak nawet kilku podstawowych możliwości. Nawet nie próbowałem ich instalować – wystarczyła mi lektura „features” i „todo” na stronach projektów.
  4. Trochę jeszcze trzeba poczekać, by kf rozwinął się do etapu, na którym zastąpi mi Psi. Za mało stabilny, nieklikalne linki w wiadomościach… No cóż. to dopiero 0.1.8.
  5. Kiedyś używałem, nawet dosyć długo. Quanta przyciągnęła mnie większymi możliwościami. W testach okazało się, że teraz już jest prawie taki jak trzeba. Niestety – nadal nie do końca gra odświeżanie, brak wewnętrznego podglądu, słabe zarządzanie projektami, brak wtyczek, … Wygląda o niebo lepiej niż Quanta, ale gorzej pracuje.

W skrócie – testowane i oglądane programy najczęściej nieźle wyglądają i zapowiadają się nieźle, ale na razie zupełnie nie nadają się do normalnego używania. Załapać mogłyby się kf i Bluefish, ale skoro ich Qt-odpowiedniki są lepsze, to nie ma co się skazywać na szarpanie z programem o lepszej prezencji, ale o gorszych możliwościach.

Jeżeli chce się mieć jednolity desktop, to trzeba uzbroić się w cierpliwość.

Może Ci się również spodoba