Zwierzaki

Jeżeli jesteś tu po raz pierwszy i podoba Ci się to, co tu można znaleźć, być może zechcesz zasubskrybować mój kanał RSS? Dzięki za odwiedziny!

Urwanie głowy z tym zwierzyńcem…

Najpierw pies próbował mnie zamordować - wpakował mi się między nogi gdy biegłem przez podwórze, przez co przekoziołkowałem dwa razy po bruku. Walnąłem zdrowo. Minęło już parę godzin, a ja przez ostry ból żeber po lewej górnej stronie mam problemy z oddychaniem i poruszaniem. Aaaaaaa!

A potem cegiełkę dołożyła kotka. Przyniosła do domu i położyła sobie w kuchni, przy swoich miskach z jedzeniem, martwego wróbla. Najprawdopodobniej to ona go załatwiła, bandytka. A taki z niej mieszczuch był! Jeszcze rok temu nie chciała w ogóle na dwór wyjść!

Martwy wróbel w kuchni to słaba sprawa, nieprawdaż?

Zmówiły się te zwierzaki, żeby mnie wykończyć, albo doprowadzić do szału… A podobno się nie lubią i unikają…

Podobne wpisy: Brak

Komentarze

9 komentarzy do “Zwierzaki”

  1. Wampirek, 24 listopada 2004 o 19:16. Permalink.

    Zawsze coś, paskudy, knują przeciw nam ;)

  2. siwa, 24 listopada 2004 o 19:21. Permalink.

    Dżdżownice na poduszce, żaby pod dywanem, gołąb pod stołem, wróble wszędzie, myszy na parkiecie, sikorka w kuchni, wiewiorka w ogrodzie…

    Wszystko przed Tobą :/

  3. da.killa, 24 listopada 2004 o 19:24. Permalink.

    Dzięęęęęki za pocieszenie Siwa! Wieeeeelkie dzięeeeeki!

    :)

  4. Wampirek, 24 listopada 2004 o 19:24. Permalink.

    A u mnie wiatrówka i brak kotów na ogrodzie :D Ale ptaki przynajmniej są i ładnie się odwdzięczają pospiewując :)

  5. da.killa, 24 listopada 2004 o 19:26. Permalink.

    Ja mam wiatrówkę, ale prędzej strzelałbym do ptaków niż kota.

    Kotów mamy pełne podwórze - jednego domowego, kilka naszych podwórzowych i kilka dochodzących odsąsiadowych. :)

  6. siwa, 24 listopada 2004 o 19:26. Permalink.

    Aha, ja dokarmiam ptaszki. Nazywamy to kocim kinem. Wieiorka wyżyła. Wyrwałam z kociej paszczy.

  7. da.killa, 24 listopada 2004 o 19:29. Permalink.

    Ja miałem dzisiaj psie kino, gdy Bono próbował zahipnotyzować wzrokiem sikorki na płatach słoniny. Chyba chciał, by mu jeden urwały :)

  8. Wampirek, 24 listopada 2004 o 19:35. Permalink.

    Strzelać, to strzelać, ale trafić, to jest sztuka ;) Chyba jedek kot dostał lekko po tyłku (musnęło go), a koło reszty to najwyżej świsęło w powietrzu :)

    Taki kot-killer to ja nie jestem ;)

  9. julia, 24 listopada 2004 o 20:34. Permalink.

    Ale to najlepszy komplement od kociaka! Daje do zrozumienia, że uwielbia ten dom i właściciela [albo na odwrót:

    http://www.student.ipfw.edu/~osbodr01/hallmarks/9cl030809.gif

    ;]

Zostaw komentarz




lub


Quicktags:

Uwaga: Ten wpis dodałem ponad 3 lat(a) temu. Całkiem możliwe, że od tego czasu napisałem coś nowego związanego z tematem, który chcesz skomentować.