Blogersi…

Zwabiony linkiem znalezionym na joggu Siwej przeglądam sobie jedną stronę serwisu blogers.pl. Jedną, bo na więcej nie mam siły.

Pomijam zwykłe literówki i nonszalanckie traktowanie interpunkcji. Ale nagromadzenie na jednej stronie perełek w rodzaju „cena jest droga”, „zapraszam do dalszej lektury o tym serwisie”, „posiada sporo gotowych wygodnych rzeczy w swojej obsłudze”, „przejżysty”, „mnustwo”, „usługi przez nich dawane”, „dla osób o małych wymaganiach dla blogów”, „posiada sporo gotowych wygodnych rzeczy w swojej obsłudze” mnie przybiło. Od niezręczności stylistycznych po błędy ortograficzne. A na deser reklama serwisu muza.4us.pl z „bierzące informacje”…

To mnie przerasta… Zaczynam się zastanawiać, czy jest jakiś sens w zwracaniu ludziom uwagi na błędy ortograficzne, skoro w sieci coraz więcej osób lekce je sobie waży?

Może Ci się również spodoba

  • zgoda (jarek)

    Poziom ogólno-intelektualny zawartości sieci nie odbiega od średniej krajowej (jaki pan, taki kram). Czyli jest po prostu niski.

  • Krystek

    Nie tylko w sieci. W ogóle sobie lekceważą zasady ortografii. W Sieci tylko jest to bardziej widoczne. Jakoś ludzie dawniej bardziej zwracali uwagę na błędy, więcej czytali. Teraz tylko "uczą się na błędach" i przyswajają je sobie, pisząc niepoprawnie.

  • Patrys

    Witam w świecie pokolenia dysortografikuff i innych shpecjalistów.

  • siwa

    Bo jogger to jest dla spokojnych. Oni za niespokojni som.

  • Patrys

    Oni siem zópeunie nei znajom!!11!!!1!one!1oneone

  • Ktos

    Musiałem wymówić to co Patrys napisał bo nie mogłem zroumieć czytając :)

  • Sky Ace

    Sensu nie ma, przynajmniej wśród tych młodszych. Mi się odechciało na którymś forum dyskusyjnym, kiedy to po zwróceniu uwagi, że powinno się pisać poprawnie, zostałem poinformowany przez daną osobę, że ona ma dysleksję i ma to w dupie, a jak mi się nie podoba, to mój problem. Stwierdzenie, że można sobie skorzystać z Worda i sprawdzić chociaż błędy ortograficzne, po czym przekleić tekst na forum, zostało w ten sam sposób olane. Od tamtej pory większość takich zasłaniających się dysczymśtam posądzam o dysfunkcję mózgu i olewam.

    Inna sprawa, że Krystek w swoim komentarzu ma całkowitą rację. Już od dawna twierdzę, że jestem chyba z jakiegoś innego wymiaru, ponieważ w odróżnieniu od większości ludzi młodszych ode mnie o zaledwie kilka lat z upodobaniem popełniam czyn straszliwy – czytam kilka książek tygodniowo… A do tego nie mam w zwyczaju robić żadnych błędów.

  • Krystek

    Niestety, ja przez czytanie takich stron z błędami sam czasem walnę jakiegoś orta, a nawet jak nie walnę to dłużej zastanawiam się jak napisać kłopotliwy wyraz. Jestem wzrokowcem i zapamiętuję błędne formy. Poza tym tak jak SkyAce uważam, że dysleksja, dygrafia czy też dysortografia (jak zwał tak zwał) to jedna ściema. Bachory nie nauczyły się poprawnej polszczyzny a teraz zasłaniają się wyimaginowaną chorobą. Czuję zażenowanie kiedy czytam teksty panów doktorów, specjalistów od marketingu czy innych "intelektualistów" najeżone popularnymi błędami. Żenada.

  • siwa

    Nie ściema. Faktyczna dysfunkcja. Ale nie aż tak pospolita jak wskazuje internet. I nie polegająca na robieniu błędów ortograficznych, a np. na myleniu podobnych głosek ( dźwięcznych i nie — b i p albo t i d). Albo podobnych na oko — pałeczka w p i b, albo d i b.

  • Krystek

    Dobrze, siwa, ale nawet sobie nie wyobrażasz ile znam osób, które zdając do szkół "załatwiły" sobie w poradni papierek świadczący o takiej chorobie, by potem być łagodniej traktowanymi podczas oceniania. Wiem, że są osoby, które naprawdę mają z tym problem, ale też dzieciaki nieźle klamią. Te, które mogą się nauczyć a nie chcą…

  • Patrys

    Mnie bardziej od oczywistych ortografów denerwują internetowe wynalazki w stylu tesh, shkoda, doopa i inne, ogólnie trudne wyrazy pisze się z amerykańska, to tak na czasie.

    Pshyshedooem do domoo zyeshtch zoope.

    To wygląda gorzej niż l33t-sp34k.

  • Krystek

    a cO sĄDzIsZ o TeKŚciE pIsaNYm W teN sPOsÓb? ;)

  • Sky Ace

    Argh. Najpierw napisałem 80% wypowiedzi Siwej. Jabber miga, odświeżyłem. Potem w odpowiedzi – 80% odpowiedzi Krystka. Odświeżyłem. Jabber znowu miga… ^_^;

    Według mnie takich ściemnianych dyslektyków jest sporo całkiem, nawet więcej niż by wynikało z procentowych informacji.

    A tesh, jush i takie tam… Cholera wie, skąd to się wzięło. Pamiętam, że kiedyś miałem okres, że też tak pisałem, ale przeszło mi. :) Natomiast TeGo CzEgOś nie rozumiem. Przecież tak się nie da pisać w normalnym tempie, jedno zdanie głupie się pół minuty wstukuje…

  • Patrys

    Niom, jest fajniuśki, a ciom porabiash? Z kont jezteś? Mash morze foto? Poklikamy? Ciom?!!!

  • da.killa

    Patrys – taka wersja to "półbidy" :) Gorzej jak dOhodZi Do teGo mIeShaNIe mAuyH i DooShyh LiTerkOOffF.

  • siwa
  • siwa

    Niom, to cudowne słowo. Oznacza na raz przeczenie i twierdzenie…

    (a tośmy się zasiedzieli na joggerze polonisty ;)

  • Patrys

    siwa -> umarłem :DDDDDDD

  • Sky Ace

    Ano. Szkoda tylko, że nie lubi utf-8, a w dodatku nie lubi tego kodowania strasznie losowo. ;)

  • da.killa

    Robi wrażenie…

  • siwa

    Tshepiacie siem ;)

  • Krystek

    Siwa mnie ubiegła. Miałem właśnie Jubiego zapodać. Możecie też zobaczyć jak wygląda strona cała złożona z arabskich znaczków ;)

  • meak

    O czym Wy tu rozprawiacie? Dzisiaj na stronie głównej stało jak byk: "rządają". Ładnych kilkanaście minut. Idę, bo mi rzubry uciekną.

  • meak

    – na stronie głównej Gazety Wyborczej, zapomniałem dopisać, bo myślałem o rzóbrah.