Koncert Moloko

Tym razem nie przegapiłem. Obejrzałem od początku do końca i jestem zachwycony. Znakomity koncert. Roisin i chłopaki są naprawdę świetni na żywo. A koleś od kibordów wyglądający jak wyjęty z „Mechanicznej pomarańczy”, nie dość że wymiata, to jeszcze niezły szoł robi.

Grali głównie nowsze rzeczy z okolic „Statues” + kilka żelaznych hitów takich jak „Time is now” i rewelacyjną wersję „Sing it back”.

No i Roisin. Choćby nie wiem jak kiczowato i bez gustu się by odstrzeliła zawsze wygląda tak… mrrrrr! :)

Podobne wpisy:
  • Brak
  • Komentarze

    Zostaw komentarz




    lub


    Quicktags:

    Uwaga: Ten wpis dodałem ponad 3 lat(a) temu. Całkiem możliwe, że od tego czasu napisałem coś nowego związanego z tematem, który chcesz skomentować.