Żona idzie do szkoły…

Moja Żonka jutro wraca do pracy, a ponieważ pokazałem jej, że nauczyciele wkładają za mało pracy, przejęła się i siedziała przed komputerem szykując swoim uczniom identyfikatory i plany lekcji. Na własnym papierze, własnym atramentem (którego w czasie roku szkolnego drukarka pije straszne ilości…). A co! Dostaje tyle kasy, to mogła zaszaleć. A jak raz na parę miesięcy posiedzi, to jej nie zaszkodzi.

Ech……

(NP: Moloko — Over And Over)

Podobne wpisy: Brak

Komentarze

1 komentarz do “Żona idzie do szkoły…”

  1. niezapominajka, 1 września 2004 o 01:09. Permalink.

    O Boże! I skąd ja to znam?!

Zostaw komentarz




Quicktags:

Uwaga: Ten wpis dodałem ponad 4 lat(a) temu. Całkiem możliwe, że od tego czasu napisałem coś nowego związanego z tematem, który chcesz skomentować.