Zostałem postrzelony w klatę

Dostałem dzisiaj śrutem z wiatrówki w klatkę piersiową. Najwyraźniej przeleciał przez szparę we wrotach, na których wisiała tarcza. A ja oczywiście musiałem na chwile wleźć do pomieszczenia znajdującego się po drugiej stronie. Dostałem i zdziwiłem się. Ból spory, przez chwilę nie mogłem złapać oddechu. Teraz mam tylko czerwony, bolący, opuchnięty ślad wielkości 20 groszy.

Żonka się chwali, żę ma postrzelonego męża. :)

Widać nie dość mocno trzymaliście za mnie kciuki, że coś takiego mi się przydarzyło :)

(NP: Nosowska — Nix)

Podobne wpisy: Brak

Komentarze

3 komentarze do “Zostałem postrzelony w klatę”

  1. Krystek, 16 sierpnia 2004 o 01:45. Permalink.

    A z jakiej odległości padł strzał? Dobrze, że to nie jakiś gumowy pocisk albo co gorsza jakiś inny…

  2. da.killa, 16 sierpnia 2004 o 10:35. Permalink.

    Hmmm… Z pięć metrów do wrót i ze trzy za wrotami.

  3. holokałst, 5 sierpnia 2005 o 21:37. Permalink.

    da.killa jest nie do zdarcia…

Zostaw komentarz




lub


Quicktags:

Uwaga: Ten wpis dodałem ponad 4 lat(a) temu. Całkiem możliwe, że od tego czasu napisałem coś nowego związanego z tematem, który chcesz skomentować.