SDI – bulszit!

Znowu dzisiaj byliśmy w Telepunkcie. Podpisaliśmy parę papierków i pani wręczyła nam elegancką reklamówkę w której siedział terminal SDI. Zapytana zapewniła mnie, że na sto procent wszystko już jest załatwone – trzeba go tylko podpiąć i używać. Jaaaasne… Pieprzona lampka „synchronizacji” mruga bez przerwy… Co za kanał… Jutro będziemy się żalić…

A tak poza tym, to terminal dostaliśmy używany – naklejka juz prawie zaszła, tak samo odłazi plomba. A wtyczko-zasilaczowi rozpada się obudowa, od razu okleiłem go taśmą – po co ma się rozwalić do końca. Tym bardziej, że wedle zapisów w umowie ten terminal warty jest… 1200 złotych!

(NP: Sting — A Thousand Years)

Może Ci się również spodoba