Moja ciocia vs. Przystanek Woodstock

Ciotka wpadła wczoraj do nas do domu i prosiła o jakieś środki nasenne. Okazało się, że wykombinowała sobie, że jeżeli poda je swojemu synowi, to ten zaśpi i nie pojedzie na Przystanek Woodstock. Na szczęście plan nie wypalił i Marcin (22 lata!) pojechał się bawić, mimo obaw jego matki o zagrożenie atakiem terrorystycznym i DDR-owcami. :)

Podobne wpisy

  • Brak

Komentarze

5 komentarzy do “Moja ciocia vs. Przystanek Woodstock”

  1. krzysz, 31 lipca 2004 o 12:57. Permalink.

    Pomysłowa ciotka :)

    Chcesz zająć pierwsze miejsce w generowaniu ruchu na joggu ? Jesteś chyba najaktywniej piszącym joggerowcem :)

  2. krysk, 31 lipca 2004 o 13:05. Permalink.

    Oj, krzysz – daleko mu jeszcze, daleko ;-) http://jogger.pl/users.php?sort=4

  3. krzysz, 31 lipca 2004 o 13:07. Permalink.

    Chodziło i o czętostliwość nowych wpisów (przynajmniej dziś) :)

  4. kinemator, 31 lipca 2004 o 13:14. Permalink.

    Czy to ta sama slynna ciotka z http://dakilla.jogger.pl/#e56420 ?

  5. da.killa, 31 lipca 2004 o 13:36. Permalink.

    Nie – to jej siostra. Tamta jest nawiedzona, a ta po prostu zwariowana :)

    A ten spam dzisiejszy to dlatego, że mam wolną chwilę i nadrabiam zaległości :)

Zostaw komentarz




Quicktags:

Uwaga: Ten wpis dodałem ponad 5 lat(a) temu. Całkiem możliwe, że od tego czasu napisałem coś nowego związanego z tematem, który chcesz skomentować.