Po pogrzebie c.d.

Najgorzej trzyma się Mama… widać, że bardzo jej brakuje Babci… Wcale się nie dziwię… Długo babcia mieszkała u wujka, i dopiero co wróciła do nas. Właśnie się zadomawiała, gdy przyszedł koniec… Strasznie niespodziewanie… Całe życie chorowała i przez sporą jego część wyglądała i zachowywała się jak umierająca… A od kilku miesięcy wyglądała i zachowywała się zdrowiej nie zawsze… Nie pamiętam jej nawet w tak dobrej formie… A tu nagle… To naprawdę niesprawiedliwie…

Staram się pomóc Mamie… Trochę jej poopowiadałem jak wygląda to wszystko z mojego punktu widzenia, według tego w co wierzę (okolice gnostycyzmu)… Widzę, że katolicyzm nie za bardzo potrafi jej wytłumaczyć to co się stało…

A propos katolicyzmu i innych wyznań. Rodzice byli dzisiaj w odwiedzinach u mojej Ciotki. (To jest dopiero persona, więc kilka słów charakterystyki: nawiedzona dewotka, przekonana o własnej nieomylności i wzorowej postawie, potępiająca każdego, kto ma inne zdanie, nienawidząca innowierców. Pielgrzymki do Lichenia zastępują jej znajomość Pisma. Radio Maryja i LPR. Bezdzietna z mnóstwem czasu na Działalność. Zna się najlepiej na wszystkim. Myślę, że łapiecie obraz). Zgodnie z chrześcijańskim zaleceniem „strapionych pocieszać”, ta głupia pinda powiedziała Matce, że Babcia ma małe szanse na zbawienie, bo grzeszyła zadając się z Baptystami. Dorzuciła do tego kilka tekstów w stylu „możesz być dobrym człowiekiem, ale jak nie jesteś Katolikiem, to po tobie” i „skoro Babcia wiedziałą, że niedługo umrze, to powinna zatroszczyć się o zbawienie i porzucić kontakty z grzesznikami”. Dobrze, że mnie tam nie było, bo bym sukę chyba rozszarpał!

Jak tak kurwa można? Nie dość, że lekką ręką skazuje kogoś na potępienie (a „nie sądźcie, byście nie byli sądzeni”?), to jeszcze załamanej śmiercią matki córce opowiada takie rzeczy! Przecież ta pinda nawet Pisma nie zna! Myślę, że ktoś, kto naprawdę przestrzega wytycznych religii katolickiej w życiu nawet by tak nie pomyślał, a co dopiero to opowiadać w takiej sytuacji!

(NP: D-12 — My Band)

Może Ci się również spodoba

  • bazyl

    Wiesz… Nie jestem wierzący. A nie jestem wierzący dlatego, że ten kościelny, chrześcijański świat był mi przedstawiany za pomoca takich ludzi, jak owa, wyżej opisana ciotka ;] Proste, prawda? :D

  • da.killa

    Katolicki, a nie chrześcijański.

  • anetka

    Współczuję, mam takiego pseudo-katolika w rodzinie, nawracającego nas wszystkich i nie tylko (prowadzi nauki przedmałżeńskie). On jest straszny, a do tego pazerny, co wcale nie przeszkadza mu być w jego mniemaniu świętym. Na prawdę szczerze współczuję :/